MiF 2008: Liczy się pomysł

Autor: Rafał Pawłowski
21 czerwca 2008

Ostatni rok w polskim przemyśle filmowym zaowocował otwarciem dwóch programów dla młodych twórców: pierwszy dokument i pierwsza animacja. Od dwóch miesięcy nad tymi przedsięwzięciami, a także fabularnym programem 30 minut, czuwa Studio im. Andrzeja Munka. Wszystko to sprawia iż, aby zrobić film wystarczy odrobina ambicji i dobry pomysł. Tych, jak pokazuje konkurs krótkich metraży 27. Koszalińskiego Festiwalu Debiutów Filmowych "Młodzi i Film", na szczęście nie brakuje.

Modelowym przykładem realizacji "od pomysłu do premiery" jest znakomita dokumentalna Ekipa będąca opowieścią o tych ludziach kina, z których istnienia zdają sobie sprawę głównie Ci, którym nieobca jest filmowa kuchnia. Twórcy filmu kierują kamerą na oświetlaczy, elektryków i wózkarzy bez których nie byłoby filmów Wajdy, Munka czy Morgensterna. Słuchając ich opowieści wzruszamy się i śmiejemy, lecz także poznajemy nieco inną historię polskiego kina. To piękne, że dziś ktoś potrafił o nich pomyśleć.

Pomysł to także wizytówka filmu Wszystko Artura Wyrzykowskiego - bezpretensjonalnej komedii o miłosnych rozterkach nastolatka. Wrażenie robi zarówno sama historia, jak i sposób "ubrania" jej w obraz. Mamy tu kadry które dowcipnie korespondują ze zjawiskiem polskiej komedii romantycznej, inteligentne aktorstwo, a także, a może przede wszystkim, autentyczną radość z robienia kina. Na docenienie zasługuje zresztą sama historia tej produkcji. To pierwszy i jedyny, jak dotąd, polski film, na który autor zbierał pieniądze przez Internet. Dzięki rzeszom sympatyków, a następnie wsparciu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, dzieło to mogło zaistnieć na ekranie.

Pomysł to także siła napędowa obrazu Pan Much Marcina Władyniaka - inteligentnej makabreski w której dostrzec można fascynacje kinem Davida Lyncha i braci Coen. Obraz ten "za twórczą fantazję i artystyczną odwagę" docenił podczas niedawnego przeglądu "Łodzią po Wiśle" Prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich.

Inspiracją dla twórczych poszukiwań bywa także literatura z najwyższej półki. Tak stało się w przypadku lalkowej animacji Wojciecha Brzozowskiego Traktat o manekinach"zainspirowanego "Sklepami cynamonowymi" Brunona Schulza czy też etiudy Marcina Latałło Nocny pocałunek wywiedzionej z kart Starego błędnego rycerza Karen Blixen.

Najlepsze historie opowiada jednak samo życie, i choć nierzadko są to opowieści z gatunku dających "młotkiem po głowie" to ich siła hipnotyzuje. Tak jest w przypadku Galerianek Katarzyny Rosłaniec - fabuły odwołującej się do zjawiska prostytuowania się nastolatek w zamian za atrakcyjne prezenty kuszące ze sklepowych witryn. To nie tylko wnikliwa analiza samego zjawiska, ale także opis rozkładu instytucji rodziny - patologii, która w naszych czasach stała się zjawiskiem mocno powszechnym.

Co o tych i innych pomysłach młodych polskich filmowców sądzi festiwalowe Jury, któremu przewodniczy Dariusz Gajewski, przekonamy się dziś wieczorem. I choć Małym Jantarem nie da się obdarować wszystkich, to każdy kto przywiózł krótki film do Koszalina ma prawo czuć się zwycięzcą.



blog comments powered by Disqus