Cieszyński Maraton Filmowy


22 lipca - Horyzont w deszczu

enh01 Tegoroczny piąty już Festiwal Filmowy Era Nowe Horyzonty w Cieszynie rozpoczął się pokazem nagrodzonego dwa miesiące wcześniej w Cannes filmu Dziecko w reżyserii braci Luca i Jean-Pierre'a Dardenne. Ta prosta, skromna historia drobnego złodziejaszka, który wplątuje się w kłopoty próbując sprzedać własne dziecko została znakomicie przyjęta przez publiczność, która po brzegi wypełniła w czwartek, 21 lipca miejscowy Teatr im. Adama Mickiewicza. Autorzy obrazu osobiście powitali widzów festiwalu. Wizyta braci Dardanne to niewątpliwy sukces organizatorów, którzy nie tylko sprowadzają do Cieszyna najlepsze filmy, ale swoją ciężką pracą znajdują również uznanie w oczach filmowych twórców, którzy, mimo napiętych terminarzy, przyjmują zaproszenia na Nowe Horyzonty.
Mimo fatalnej aury (padający z przerwami od kilku dni deszcz i temperatura oscylująca w granicach 17 stopni) widzów w Cieszynie jest jeszcze więcej niż w zeszłym roku. Paradoksalnie nie cieszy to do końca organizatorów fesitwalu, którzy, ze względu na wysokie koszty zrezygnowali w tym roku z przerabiania na salę kinową hali sportowej w Czeskim Cieszynie, a jednocześnie cierpią na brak dostatecznie dużych pomieszczeń na pokazy dla miłośników kina. - Potrzebujemy dużych sal i swoje oczekiwania przedstawiliśmy burmistrzowi Cieszyna, miejmy nadzieję, że w przyszłym roku będzie lepiej. Obecnie największy obiekt mieści 600 widzów a to zdecydowanie za mało jak na potrzeby tej imprezy. Nie znaczy to, że chcemy stowrzyć festiwal-giganta, bo to mogłoby popsuć nam publiczność i atmosferę, niemniej potrzeba zdecydowanie większych sal. Mamy zgodę od producentów i dystrybutorów pokazywanych tu obrazów na maksymalnie 3 seanse poszczególnych tytułów a, przy tych gabarytach, nie wyczerpuje to zapotrzebowania widzów. ENH jest imprezą deficytową, koszty sprowadzenia kopii, przygotowania tłumaczeń itp. są takie same niezależnie od tego czy film obejrzy 500 czy 2500 osób, większa ilość widzów pozwala jednak bardziej zrównoważyć budżet - mówi twórca Festiwalu Roman Gutek.
Piątkowy poranek to pierwsze pokazy konkursowe - chiński Świat w reżyserii Jia Zhang-ke oraz mocny, autobiograficzny Tarnation amerykańskiego reżysera Jonathana Caoutte. Początek retrospektywnego przeglądu Rainera Wernera Fasbindera, cyklu W stronę Indii oraz Mistrzowskich Lekcji Andrzeja Wajdy. Wieczorem czekają widzów jeszcze m.in. pierwsze pokazy obrazów Takashi Miike pod hasłem Nocne Szaleństwo a także wydarzenie specjalne festiwalu - koncert węgierskiej formacji Erzi Kiss Music.

24 lipca - Pogodny weekend

Festiwalowa sobota przyniosła rozczarowanie pokazywanym w ramach konkursu tajlandzkim obrazem Choroba tropikalna - historia gejowskiej miłości wieśniaka i żołnierza zaprezentowana została w sposób nurzący i nieprzemawiający do cieszyńskiej widowni. Po raz pierwszy w tym roku widzowie większymi grupami opuszali salę w trakcie trwania pokazu. Mocnym uderzeniem był natomiast drugi z konkursowych filmów - Dziura w sercu - popularnego w Polsce skandynawskiego reżysera Lookasa Moodysona. Opowieść o dwóch mężczyznach i kobiecie realizujących filmy porno to kino, które w bezkompromisowy sposób obnaża kondycję współczesnej jednostki ludzkiej, mimo mocnego kontekstu historia niezwykle uniwersalna i zmuszająca do zastanowienia się nad własnymi wyborami i priorytetami. Za prawdziwą perełkę uznać należy też iracki obraz Gdyby żółwie mogły latać Bahmana Ghobadi pokazany w ramach sekcji Panorama. To pierwszy film zrealizowany w Iraku po upadku reżimu Saddama Husajna. Jego bohaterami są dzieci, często beznogie i bezrękie, obarczone doświadczeniem wojny i próbujące radzić sobie w tym, zniszczonym przez dorosłych, świecie. Dopełnieniem wieczoru był koncert zespołu Pogodno - najlepszej chyba w tej chwili kapeli koncertowej w Polsce. Funk, punkrock, folk wymieszane w zabójczym dźwiękowym koktailu to dawka energii mocniejsza niż sto reklamowanych na festiwalu Red Bulli.
Wśród niedzielnych propozycji szczególnie interesująco zapowiada się rosyjski 4 Ilyi Khrzanovsky'ego opowieść o kondycji rosyjskiego człowieka, zrealizowana według scenariusza jednego z najgłośniejszych współczesnych rosyjskich piszarzy - Wladimira Sorokina.

26 lipca - rządzi Azja

Produkcje z Japonii, Korei i Indii to najbardziej oblegane festiwalowe pokazy. W Cieszynie nie ma pustych sal, ale największy problem z wejściem widzowie mieli na nagrodzony w Wenecji koreański Pusty pokój w reżyserii Kim Ki-duka (na pocieszenie - wchodzi do kin we wrześniu), japoński Boże Mój, Boże Mój, Czemuś Mnie Opuścił Shinji Aoyamy i prezentowane w ramach cyklu W stronę Indii produkcje z Bollywood. Po zeszłorocznym sukcesie obrazu Czasem Słońce, Czasem Deszcz indyjskie filmy, w których gra, skacze, tańczy i śpiewa azjatycki amant Shahrukh Khan cieszą się niezwykłą popularnością i wywołują żywiołowe reakcje publiczności. Pod względem frekwencyjnym z wymienionymi tytułami konkurowały w poniedziałek z powodzeniem polskie animacje. Ilość chętnych kilkakrotnie przewyższająca liczbę miejsc w cieszyńskim kinie Piast spowodowała, iż organizatorzy zdecydowali się na zrobienie dwóch dodatkowych pokazów - w najbliższy piątek i sobotę o godz. 22.00 w sali Na Zamku.
W dniu dzisiejszym m.in. zapowiadany jako najbrutalniejszy film festiwalu i nazywany współczesną Mechaniczną Pomarańczą obraz Wielka Ekstaza Roberta Carmichela oraz nowelowy, azjatycki Three... Extremes, w którego tworzeniu wzięli udział Takashi Miike i Park Chan-wook. Dla zmęczonych siedzieniem w kinie, w klubie festiwalowym zagra Tymon Tymański & Transistors. A jutro wydarzenie specjalne festiwalu Era Nowe Horyzonty - koncert amerykańskiej wokalistki Meredtih Monk.

27 lipca - słaby konkurs

Po wtorkowych pokazach konkursowych festiwal osiągnął półmetek. Na tym etapie wypada niestety stwierdzić, iż poziom tegorocznego zestawu filmów konkursowych jest  żenująco niski. Totalnym nieporozumieniem należy nazwać pokazane wczoraj obrazy - niemiecki Egoshooter i brytyjski Wielka Ekstaza Roberta Carmichela. Patrząc na subiektywny ranking dziennikarzy w festiwalowej gazecie Na Horyzoncie nie sposób pominąć faktu, iż, z ośmiu zaprezentowanych do tej pory filmów, zaledwie jeden - Tarnation - uzyskał ocenę powyżej 4. Wysoką notę ma szansę otrzymać pokazywany dziś rano Filmowiec Alaina Cavaliera, to, jak na razie, jedyne "jaskółki" tegorocznego konkursu. Znakomite obrazy obejrzeć można natomiast poza sekcją konkursową. Zarówno pokazywany wczoraj najnowszy film twórcy Samotnych, Petera Zelenki - Opowieści o zwyczajnym szaleństwie, jak i dzisiejsze Myseterious Skin Grega Araki  oraz Kalwaria Fabrice'a du Welza to produkcje wysokiej próby.
Uczestnikom i organizatorom festiwalu we znaki daje się już powoli zmęczenie wywołane oglądaniem pięciu filmów dziennie. Jeden z jego przejawów to dzisiejszy drukarski chochlik gazety festiwalowej informujący o koncercie jednego z najznakomitszych polskich saksofonistów jazzowych Michała (zamiast Mikołaja) Trzaski. Jak widać w newralgicznych momentach, nie pomaga nawet, sponsorujący imprezę Red Bull.

30 lipca - bardzo dobry festiwal... muzyczny

trzaska - Rzadko zdarza się by tak dobry festiwal filmowy był jednocześnie bardzo dobrym festiwalem muzycznym - stwierdził ze sceny w cieszyńskim Kościele Jezusowym saksofonista Mikołaj Trzaska, któremu przypadł w udziale występ u boku mistrza gry na gongach Dona Conreaux. Od środy w Cieszynie mieliśmy przyjemność obcować z muzyką na najwyższym światowym poziomie. Najpierw serca słuchaczy podbił hipnotyczny głos Meredith Monk, następnie jazzowy niepokój zasiał w nich nocny (zaczął się parę minut przed 1.00) koncert międzynarodowego trio Trzaska/Nielsen/Uuskyla - Unforgiven. W czwartek muzyczne oświecenie i pokojowe przesłanie starał się przekazać wspomniany Don Conreaux a towarzyszyli mu Aidan McIntyre, Mikołaj Trzaska, Phil MintonPeter Friis Nielsen. Muzyczną ucztę podsumował występ japońskiej Shibusashirazu Orchestra -  niesamowitego zespółu składającego się z japońskich muzyków i performerów tworzących na scenie oparte na improwizacji widowisko, w którym mieszają się różne rodzaje sztuki od muzyki i tradycyjnego tańca butoh po multimedia.
W dniu dzisiejszym ostatnie pokazy konkursowych obrazów - francuski Intruz Claire Denis oraz tajwańska Kapryśna Chmura w reżyserii, promowanego od kilku lat w Cieszynie, Tsai Ming-lianga. Jutro oficjalne zakończenie festiwalu i pokazy specjalne najnowszego projektu Larsa von Triera Manderlay.



blog comments powered by Disqus