Wrocławskie horyzonty


21 lipca - Konkursy czas zacząć

1311 karnetów, blisko 8 tys. biletów, które rozeszły się w przedsprzedaży, ponad 300 akredytowanych dziennikarzy - to pierwsze liczby 6. edycji festiwalu Era Nowe Horyzonty, który w tym roku przeniósł się z Cieszyna do Wrocławia. Organizatorom imprezy udała się więc trudna sztuka pociągnięcia za sobą widzów. Problem, wobec którego bezradni okazali się autorzy wielu filmowych festiwali zmieniających miejsce odbywania się.
Wrocławską imprezę rozpoczął w czwartek wernisaż wystawy znanego reżysera filmowego Lecha Majewskiego - Krew poety. Instalacja w budynku Opery Wrocławskiej to wypowiedź w duchu postkinowym - adekwatna do czasów internetu i fragmentaryczności dzisiejszego świata. Po otwarciu salę opery szczelnie wypełnili miłośnicy muzyki filmowej skuszeni pokazem obrazów Charliego Chaplina, którym towarzyszyły kompozycje Carla Davisa w wykonaniu orkiestry Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze. Tłumy przyciągnęły też wieczorne pokazy najnowszego obrazu Pedro Almodovara Volver. Lecz po seansach głosy widzów były mocno podzielone. Obok zachwytów pojawiły się opinie o dobrym aktorstwie połączonym niestety ze pełnym mielizn, przewidywalnym scenariuszem.
Piątek to pierwsze pokazy konkursowych obrazów - francuskiego Niewidzialni i chińsko-koreańskiego Ziarno w uchu. W sobotę startuje natomiast konkurs Nowe Filmy Polskie, w którym główną nagrodą jest 100 tys. złotych. Na początek Chaos Xawerego Żuławskiego.

22 lipca - Japońskie gwiazdy w Browarze Mieszczańskim

Pierwsze pokazy konkursowe za nami. Sala pełna lecz wrażenia publiczności raczej chłodne. Oba piątkowe obrazy oceniono jako przyzwoite lecz niewzbudzające większych emocji. Nam podobał się francuski obraz Niewidzialni opowiadający o twórcy muzyki współczesnej składającym swój świat z wysamplowanych elementów rzeczywistości. Dziś kolejne dwie propozycje: Garpastum wschodzącej gwiazdy rosyjskiej kinematografii Aleksieja Germana oraz Electroma autorstwa muzyków grupy Daft Punk.
Wydarzeniem specjalnym dzisiejszego wieczoru jest koncert eksperymentalnej japońskiej grupy Rovo, który rozpocznie się o 22.00 w Browarze Mieszczańskim pełniącym rolę klubu festiwalowego. Po zeszłorocznym brawurowym występie, pochodzącej również z Kraju Kwitnącej Wiśni, grupy Shibusashirazu Orchestra apetyty stałych bywalców ENH są naprawdę rozbudzone. Wcześniej (19.00) w Operze Wrocławskiej w ramach pokazów z muzyką na żywo obejrzeć będzie można Nawiedzony Zamek Friedricha Wilhelma Murnaua z kompozycjami Manuela Goettschinga. Przez cały czas trwania festiwalu w Muzeum Architektury podziwiać też można, otwartą wczoraj, znakomitą wystawę instalacji, kolaży i rysunków wybitnego rosyjskiego reżysera Siergieja Paradżanowa.

23 lipca - "Ugrzeczniony" Konkurs

Wczorajszy wieczorny występ grupy Rovo w Browarze Mieszczańskim nie zawiódł oczekiwań licznie przybyłej publiczności. Blisko dwie godziny transowego szaleństwa w wykonaniu Japończyków doprowadziło słuchaczy do ekstazy. Mimo licznych muzycznych gwiazd, ktore w tym roku odwiedziły (i odwiedzą) Polskę - wizyta muzyków z Azji to wydarzenie wyjątkowe i niepowtarzalne. Spragnionym kolejnych muzycznych wrażeń polecamy dziś pokaz na żywo Świętoszka Friedricha Wilhelma Murnaua z muzyką węgierskiej grupy Żagar. Muzycy z Budapesztu proponują nam nowoczesną mieszankę elektroniki i tradycyjnych instrumentów. W ich dynamicznych kompozycjach psychodela zmierzaja to w stronę rasowego noise, to w kierunku dokonań britpopu, swobodnie splatając elementy muzyki folk, klasyki, bosa novy i wielu innych gatunków.
Wypada natomiast żałować, że w programie imprezy ostatecznie nie znalazł się videoperformance Petera Greenawaya Tulse Luper VJ Tour. Mimo, iż miesiąc temu na oficjalnej stronie reżysera pojawiła się informacja o występie 23 lipca we Wrocławiu, to jednak ostatecznie organizatorzy ENH wycofali się w tym roku z pomysłu. Zapowiadają, że być może wrócą do niego przy okazji którejś z następnych edycji.
Powoli rozkręca się festiwalowy konkurs, który w tym roku wydaje się być mocno "ugrzeczniony". Póki co praktycznie brak w nim tytułów, które sięgałyby w kierunku tytułowych Nowych Horyzontów. Najciekawsze z dotychczasowych konkursowych obrazów - francuscy Niewidzialni i rosyjski Garpastum to opowieści dość klasyczne w formie. Wiele wskazuje na to, że te, łamiące bariery, tytuły dopiero przed nami. Dziś, z pewnością ostry, Vital, słynącego z fascynacji ludzkim ciałem, Shinya Tsukamoto oraz wojenny obraz Flandria Bruno Darmonta. Ostre uderzenie natomiast na pewno w sekcji Panoramy Kina Światowego - eksperymentalny film Matthew Barneya Drawing Restraint 9 z muzyką Bjork.
Jak co dzień widzowie będą mogli też spotkać się z wieloma twórcami pokazywanych filmów, m.in. Andrew Bujalskim (Z wzajemnością, 13:00), Leszkiem Wosiewiczem (Rozdroże Cafe, 13:00), Thomasem Imbachem (Lenz, 13:00) i Isakim Lacuestą (Legenda o czasie, 16:00).

24 lipca - Gorąco i tłoczno

Festiwal Era Nowe Horyzonty we Wrocławiu nabiera tempa. Na salach coraz więcej widzów, którzy, ze względu na panujące upały wybierają najchętniej kino Helios wyposażone w bardzo dobrą klimatyzację. Seanse w pozostałych festiwalowych obiektach to, skazana na porażkę, walka z upałem. Swoisty "szturm" na Helios powoduje, iż niektóre pokazy nie są w stanie pomieścić wszystkich chętnych. Tak było m.in. w przypadku prezentowanych wczoraj obrazów Drawing Restraint 9 Matthew Barneya i Słońce Aleksandra Sokurowa. Na szczęście to dopiero pierwsze seanse tych dzieł, można więc zaplanować obejrzenie ich w następnych dniach. Konkursowe Słońce jeszcze dziś dwukrotnie w kinie Warszawa. Sam konkurs wskoczył nareszcie na "nowohoryzontowy" tor, a pokazane wczoraj Vital Shinya Tsukamoto i Flandria Bruno Darmonta, oraz, dziś o poranku, Kontener Lukasa Moodyssona podzieliły publiczności i stały się tematem wielu ożywionych dyskusji.
Mimo późnej pory, dużym zaiteresowaniem cieszą się wieczorne seanse ph. Nocne Szaleństwo. Salwy śmiechu wzbudziła prezentowana wczoraj zwiariowana tajlandzka komedia Bangkok Loco. Choć nie wzbudziła może takich emocji jak, pokazywany przed paru laty, inny tajlandzki obraz - Łzy Czarnego Tygrysa - to jednak warta jest z pewnością odnotowania. Dziś w tej sekcji do wyboru dwa bollywoodzkie przeboje Kaakha Kaakha Gauthama Menona i Arjun w reżyserii Gunashekara.
Dziś o 21.00 w Browarze Mieszczańskim kolejne z festiwalowych wydarzeń specjalnych - premierowy Przemarsz żywych obrazów autorstwa Stasysa Eidrigeviciusa. Tym razem świat tego wybitnego malarza i plakacisty zostanie ożywiony i przeniesiony w przestrzeń publiczną.

25 lipca - Na półmetku

Organizatorzy 6. festiwalu Era Nowe Horyzonty dynamicznie reagują na oczekiwania widzów. Pokazy obleganego Drawing Restraint 9 Matthew Barneya przeniesione zostały do większej sali i, w związku z tym, dostępna jest dodatkowa pula biletów na 27 i 30 lipca. Sama impreza jest już na półmetku. Startujący na początku bardzo zachowawczo konkurs zaskakuje coraz pozytywniej - prezentowane filmy dzielą, "nękają", zmuszają do refleksji i dyskusji. Są coraz bardziej "niepokorne" - jak przystało na Nowe Horyzonty. Dziś kolejne dwa konkursowe tytuły - portret młodej terrorystki Dzień Noc Dzień Noc w reżyserii Julii Loktev oraz skromna opowieść o relacji pomiędzy ojcem a dawno niewidzianym synem Nieważne, czy nadejdzie jutro Guillaume’a Malandrina. W cyklu Nocne Szaleństwo prawdziwe bollywodzkie uderzenie - równolegle dwa znakomite filmy dla miłośników indyjskich klimatów - Paheli Amola Pelekara i Fanaa Kunala Kohli. Dla pragnących nieco odpocząć od kinowych emocji wieczorem koncert supergrupy Tymon Tymański Yass Ensamble - wczoraj yassowcy pod wodzą Tymona wprawili w ekstazę publiczność seansu z muzyką na żywo, grając w Operze Wrocławskiej do Wschodu Słońca Friedricha Wilhelma Murnaua. Dziś, już bez ruchomych obrazów, zamierzają porwać do tańca wszystkich, którzy odwiedzą klub festiwalowy w Browarze Mieszczańskim.
Natomiast wcześniej, o 19.00, w kinie Helios odbędzie się doroczne wręczenie nagrody im Krzysztofa Mętraka przyznawanej w ogólnoposkim konkursie dla młodych krytyków filmowych. Widzowie będą mogli również spotkać się z twórcami pokazywanych filmów, m.in. Piotrem Łazarkiewiczem (Fotoplastykon, 10:00), Guillaume’em Malandrinem (Nieważne czy nadejdzie jutro, 13:00), Marianem Marzyńskim (Anya, 19:00) oraz Gieorgijem Paradżanowem ( Umarłem w dzieciństwie , 19:00).

26 lipca - "Słońce" faworytem

Za nami już 10 z 18 konkursowych tytułów. Na razie zdecydowanym faworytem krytyki jest Słońce Aleksandra Sokurowa, które w prowadzonym przez redakcję gazety festiwalowej rankingu otrzymało średnią ocen 4,5. To, jak na razie, jedyny tytuł, któremu udało się przekroczyć 4. Zwycięzcę ENH wybiera jednak publiczność, a jej gusta niejednokrotnie zdecydowanie różnią się od głosów dziennikarzy. Możecie się o tym przekonać śledząc dyskusje na festiwalowym forum. Ciekawy Dziennik Festiwalowy można znaleźć też na stronie Agencji Manana - dystrybutora, wchodzącego we wrześniu do kin, Marsjanina Mercano.
Dziś w konkursie pierwszy od ponad 30 lat pełnometrażowy obraz paragwajski Hamaca Paraguaya nagrodzony w Cannes w sekcji Inne Spojrzenie oraz hiszański Niebo obraca się. Poza konkursem warto zwrócić uwagę na nowe filmy Michaela Winterbootoma - Tristram Shandy - Wielka bujda, Carlosa Saury - Iberia, Terry Gilliama - Kraina Traw. W sekcji Nocne Szaleństwo dziś do obejrzenia m.in. koreański "balet" sztuk walki Pojedynek w reżyserii Lee Myung-se.
Jak co dzień widzowie będą mogli również spotkać się z twórcami pokazywanych filmów, m.in. Mercedes Avarez (Niebo obraca się, 13:00 i 19:00), Lechem Kowalskim (Autostrada Hitlera, 13:00), Lisandro Alonso (La libertad, 19:00) oraz Stasysem Eidrigeviciusem.

27 lipca -  Seans z mikrofonem w tle

Upał rozkojarza i generuje błędy. Brak napisów, nieostry obraz to drobne wpadki zdarzające się na tyle nieczęsto, że da się to wybaczyć. Wczoraj jednak totalnym kuriozum okazał się wieczorny seans tajwańskiego horroru Dziedzictwo - nie wiadomo czy organizatorzy otrzymali jakąś roboczą kopię filmu, czy też źle skalibrowali projektory, faktem jest jednak, że w mającym budować napięcie obrazie, co drugi kadr wypełniony był w dużej części miktrofonem ekipy dźwiękowej - co, miast strachu, wywoływało wśród widzów salwy śmiechu.
Dziś Wrocław gościł będzie szczególną personę - wybitną aktorkę Ingmara Bergmana, Bibi Andersson. Szwedzka gwiazda przyjeżdza na Nowe Horyzonty w związku z trwającą na festiwalu retrosepktywą filmów Bergmana. Spotka się z widzami w Cafe Argentino o godz. 18.00. Widzowie będą mieli również okazję do spotkania z twórcami pokazywanych w dniu dzisiejszym filmów konkursowych - Lisandro Alonso (Fantasma, 13:00 i 19:00) i Mercedes Alvarez (Niebo obraca się, 13:00) oraz z Katą Huszarik, córką słynnego reżysera węgierskiego Zoltana Huszarika, którego filmy również prezentowane są na ENH. Oprócz wymienionej Fantasmy w konkursie dziś także Stroiciel trzęsień ziemi braci Quay.
W klubie festiwalowym będzie można natomiast posłuchać głośnego projektu Marii Peszek Miastomania (22.00), w Cafe Argentino wystąpi, poruszający się w estetyce „tango nuevo”, zespół Trio Revirado (21.00), a w Operze Wrocławskiej do filmu Tabu F. W. Murnaua zagra czeska transowa formacja Evolution Dejavu (19.00).

28 lipca - Co potrafi Nokia?

O frekwencyjnym rekordzie mogą z pewnością mówić twórcy Era Nowe Horyzonty. Na dzień dzisiejszy festiwalowe projekcje przyciągęły już prawie 100 tys. widzów. Do niedzieli wieczór, kiedy zgasną światła po ostatnim z seansów - granica ta zostanie z pewnością przekroczona.
Dziś w konkursie niezwykły eksperyment 77-minutowy obraz Nokturny dla króla Rzymu zrealizowany za pomocą telefonu komórkowego Nokia. To najbardziej "wyzywająca" propozycja festiwalowe. Jak sprawdzi się prosta mobile-kamera przy pełnometrażowej produkcji? Będzie się można przekonać o tym trzykrotnie - dziś o 13.00 i 19.00 w kinie Warszawa oraz jutro o 19.00 w Heliosie. Drugą z dzisiejszych konkursowych propozycji jest chilijska Święta rodzina. Na festiwal przyjechali autorzy obu filmów - Charles Fitoussi i Sebastian Campos. W Nocnym Szaleństwie dziś ponownie Fanaa - zrealizowany m.in. w Zakopanem bollywoodzki obraz o miłości terrorysty i niewidomej mieszkanki Kaszmiru. Wcześniej, o 19.00, premierowy pokaz obrazu Andrzeja Seweryna Kto nigdy nie żył...
W klubie festiwalowym usłyszeć będzie dziś można m.in. polski Kanał Audytywny oraz gwiazdę światowej elektroniki Miroslava Delaya z projektem Luomo.

29 lipca - ostatnie 48 godzin...

Rozpoczęło się odliczanie do zakończenia festiwalu. Część widzów opuściła już Wrocław i daje się zauwazyć lekkie rozluźnienie w festiwalowych obiektach. Nowhoryzontowy konkurs zamkęły pokazy obrazów Bamako /jedyny reprezentant Afryki na ENH/ oraz argetyńskiego Kiedy mijają godziny. Jutro poznamy werdykt jury, dowiemy się także kto zwyciężył w I edycji konkursu kina polskiego /zwycięzca otrzyma czek na 100 tys. złotych/. Wśród pozakonkursowych odkryć tegorocznej imprezy wymienić należy znakomity australijski obraz Dziesieć czółen. Przed nami przedpremierowe pokazy Transylwanii Tony'ego Gatlifa, Lotu 93 Paula Greengrasa oraz Wiatru buszującego w jęczmieniu Kena Loacha.
Dziś o 19.00 Kanał audytywny w Operze Wrocławskiej przedstawi własną interpretację muzyczną dzieła F. W. Murnaua Fantom, jutro do projekcji Nosferatu - symfonia grozy zagra Mikołaj Trzaska w towarzystwie skandynawskich artystów Pata Thomasa, Petera Friisa Nielsena, i Petera Ole Jorgensena. Zaś niedzielny wieczór koncertem w klubie festiwalowym podsumuje o 22.00 Bassisters Orchestra.

30 lipca - znamy zwycięzców

Przyznawane w głosowaniu publiczności Grand Prix - nagrodę główną 6. MFF Era Nowe Horyzonty - otrzymał chilijski film Święta rodzina w reżyserii Sebastiana Camposa (średnia ocen 4,56). Na dalszych miejscach uplasowały się Vital (4,53), Hamaca Paraguaya (4,34), Słońce (4,22). I nagroda w konkursie Nowe Filmy Polskie przypadła ex aequo obrazem Przebacz Marka Stacharskiego i Wstyd Piotra Matwiejczyka. Krajowe produkcje oceniało międzynarodowe jury w składzie:

  • Jean-Charles Fitoussi - reżyser filmowy, Francja
  • Manuel Göttsching - kompozytor, muzyk i producent filmowy, Niemcy
  • Fernando Martín Peña - krytyk, historyk kina, dyrektor programowy BAFICI (Międzynarodowego Festiwalu Kina Niezależnego w Buenos Aires), Argentyna

Imprezę zamknął rozpoczęty o 22.00 na Placu Teatralnym przed Operą Wrocławską plenerowy pokaz Aleksandra Newskiego -  jednego z pierwszych dźwiękowych dokonań legendarnego radzieckiego reżysera Siergieja Eisensteina z oryginalną muzyką Siergiusza Prokofiewa wykonaną przez orkiestrę Filharmonii Wrocławskiej, kilkudziesięcioosobowy chór i solistkę Małgorzatę Pańko.



blog comments powered by Disqus