10 lat za horyzontem

Autor: Rafał Pawłowski
25 lipca 2010

25 lipca - Tryumf retrospektyw

Za nami pierwsze dwa nowohoryzontowe dni jubileuszowej edycji Nowych Horyzontów. Specjalnej atmosfery dziesięciolecia jednak nie czuć.  ENH 2010 to po prostu kolejna odsłona solidnej dawki kina dla wymagających. Póki co tryumfują retrospektywy. Trzeba mieć szczęście, by dostać się na przegląd Nowe Kino Turcji, pokazy Jean-Luca Godarda, braci Quay czy Wojciecha Jerzego Hasa. Zmieniona formuła - pozwalająca na rezerwację wejściówek na dzień do przodu - zlikwidowała kolejki w kinie Helios. Jednak by być pewnym wejścia na pokazy, najwięksi kinomani dopadają do komputerowych stanowisk wraz z wybiciem północy.

Na czwartkowe otwarcie festiwalu organizatorzy wybrali dwie pozycje. O bogach i ludziach Xaviera Beauvoisa to oparta na faktach opowieść o chrześcijańskich mnichach - mieszkańcach algierskiego klasztoru, którzy w 1996 roku stali się ofiarami politycznych niepokojów w tamtym rejonie Afryki. Niezwykle wyważony, stonowany film jest ciekawą próbą pokazania strachu i wiary jako determinantów ludzkiego postępowania. Beauvois ucieka od heroizacji swoich bohaterów, oddając im głos i starając się zrozumieć ich wybory. Druga z propozycji - Wkraczając w pustkę Gaspara Noe - to opowieść z zupełnie innej rzeczywistości. Nakręcony subiektywną kamerą dwu i półgodzinny dramat autora głośnych Nieodwracalnych to próba przełożenia na język filmu Tybetańskiej Księgi Umarłych. Wcielając się w ducha zastrzelonego w Tokio dilera narkotykowego oglądamy w kalejdoskopie jego życie oraz poznajemy konsekwencje wydarzeń, w których zginął. Niestety tę do bólu przewidywalną opowieść ciężko zaliczyć do udanych. Z połączenia mistyki, narkotykowego tripu i seksualnych ekscesów zrodził się bowiem reinkarnacyjny kicz, który jest w stanie zmęczyć nawet bardzo wytrwałych miłośników nowohoryzontowego kina.

Za nami także pierwsze projekcje konkursowe. Sekcja ta z pojedycznego konkursu, w którym nagrody przyznwała festiwalowa publiczność rozrosła się w ostatnich latach do kilku konkursów, w których o finansowych nagrodach decydują profesjonalne gremia. Główny konkurs festiwalu to, jak podkreślają organizatorzy, miejsce na filmowe eksperymenty - kino poszukujące, bezkompromisowe w formie i treści, tworzone przez autorów dopiero budujących swoją artystyczną pozycję. Nic więc dziwnego, że obrazy te dzielą widzów i stają się przedmiotami burzliwych dyskusji i krytyk. W ich cieniu pozostają: Konkurs filmów o sztuce i Konkurs Nowe Filmy Polskie oraz konkursy filmów krótkometrażowych: polskich oraz europejskich debiutów.

Odkryciem festiwalu jest z pewnością australijski filmowiec Philippe Mora. Widzowie wręcz pokochali, puszczane głównie w ramach Nocnego Szaleństwa, jego kampowe, żonglujące konwencjami i pełne inteligentnego humoru obrazy, w których od nieznanej strony pokazuje nam zarówno postaci historyczne - Adolfa Hitlera czy Gertrudę Stain, jak i bohaterów popkultury.

fragm. Powrót kapitana Niezwyciężonego reż. Philippe Mora

28 lipca - nowe horyzonty muzyki

Nowe Horyzonty przekroczyły właśnie półmetek. Od poniedziałku, kiedy to ruszył klub festiwalowy tegoroczna edycja hula już pełną parą. Codzienne koncerty gromadzą pod sceną w klubie Arsenał tłumy miłośników alternatywnych dźwięków. W poniedziałkowy wieczór tłum szalał w rytmie muzyki trójmiejskiej formacji Pink Freud, którą specjalnie dla ENH wspomogli O.S.T.R. i Wojciech Waglewski.

Dla wielu muzycznym odkryciem okazała się natomiast turecka formacja Baba Zula, której koncert był jedną z trzech propozycji wtorkowego wieczoru tureckiego uzupełniającego nowohoryzontową prezentację filmów znad Bosforu.

Pełne muzyki są także festiwalowe filmy. W programie nie brak znakomitych dokumentów poszerzających dźwiękowe horyzonty o zjawiska muzyczne z różnych stron świata, jak poświęcony japońskiej scenie eksperymentalnej obraz I tak nie zależy nam na muzyce... czy też filmowy kolaż z dziesięciu lat niezwykłego festiwalu filmowego w angielskich East Sussex i Minehead - All Tommorow's Parties Jonathana Caouette. Nie brak także filmów, w których muzyka pełni rolę narratora ekranowej rzeczywistości - jak w przypadku głośnego brytyjskiego obrazu Radio On Chrisa Petit, w którym usłyszeć można m.in. utwory Kraftwerku, Davida Bowie czy Rovo, a w roli epizodycznej dostrzec, bardzo jeszcze młodego, Stinga.

Jak zwykle na Nowych Horyzontach prezentowane filmy wywołują mnóstwo emocji, które przeradzają się w dyskusje z licznie obecnymi we Wrocławiu twórcami. Tak było choćby w przypadku startującego w Konkursie Nowe Filmy Polskie obrazu Made in Poland Przemka Wojcieszka, który spotkał się z widzami w kinie Helios.

29 lipca - Z archiwum polskiego kina

Specjalnym pokazem z muzyką na żywo uczczono wczoraj na Nowych Horyzontach 90. rocznicę Bitwy Warszawskiej 1920 roku, nazywanej Cudem nad Wisłą.  Tłumnie zgromadzeni na wrocławskim rynku mogli przedwojenne dramaty patriotyczne ilustrujące dzieje wojny polsko-bolszewickiej: Dla ciebie, Polsko / Ku chwale ojczyzny (1920) Antoniego Bednarczyka oraz Cud nad Wisłą (1921) Ryszarda Bolesławskiego, z udziałem ówczesnych gwiazd – Jadwigi Smosarskiej i Kazimierza Junoszy-Stępowskiego. Obie unikalne kopie zachowały się w obszernych fragmentach, które udało się połączyć w spójną całość specalistom z Filmoteki Narodowej. Pokazowi towarzyszyła muzyka zespołu Horny Trees. 

Filmy o Bitwie Warszawskiej to nie jedyne archiwalne produkcje, jakie obejrzeć można na ENH. Wrocławski festiwal to jedyna okazja obcowania na dużym ekranie z filmografią Wojciecha Jerzego Hasa oraz znakomitymi animacjami Daniela Szczechury. Obłożenie seansów jest stuprocentowe.



blog comments powered by Disqus