Warto rozmawiać! Relacja z drugiej edycji Serialkonu

Autor: Mateusz Michałek
Korekta: Anna Ruszczak
25 listopada 2015

W dniach 21-22 listopada w Artetece WBP i Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie odbyła się druga edycja niezwykłego i klimatycznego konwentu Serialkon (tym razem pod hasłem: Pogadajmy o serialach), który po raz kolejny stał się miejscem ciekawych spotkań ludzi i blogerów kochających seriale. Organizatorzy obiecywali, że tegoroczna impreza będzie jeszcze bardziej interesująca i zróżnicowana niż poprzednio. Jak powszechnie wiadomo, obietnice nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością, jednak nie w tym razem.

Dwa dni, siedem bloków tematycznych, mnóstwo różnorodnych prelekcji i co wybrać? Nie sposób wziąć udział w każdym z tych wydarzeń, dlatego uczestnicy podróżowali po obiektach z programem w rękach. Zdecydowanie najwięcej spotkań tematycznych, które gromadziły również pełne sale fanów, dotyczyło Doktora Who, kultowego podróżnika w czasie i przestrzeni.

Niezwykle intrygująco zapowiadała się prelekcja Kanon retroaktywny, czyli jak ogarnąć continuity w Doktor Who i nie zwariować?, w którym prowadzący przedstawił kluczowy problem serialu, jakim jest niedostatek konkretnego, spójnego kanonu. Prelegent opowiedział uczestnikom o rozmywającej się chronologii, spowodowanej brakiem decyzyjności ze strony kolejnych showrunnerów oraz zbyt rozbudowanym uniwersum, w którym wydarzenia z serialu, komiksów i książek wielokrotnie są dychotomiczne. Prelekcja poprowadzona została w bardzo lekkiej, humorystycznej formie, jednak 50 minut nie wystarczyło, aby jej autor  dokończył swoje rozważania.

Sporym zainteresowaniem cieszył się panel dyskusyjny dotyczący  wzorców męskości w serialach. Prowadzące go blogerki rozmawiały o motywacjach do działania serialowych kobiet i mężczyzn. Najciekawszym aspektem poruszanym w czasie tego spotkania był wpływ nietuzinkowych i interesujących postaci kobiecych na postawy męskie, jak to jest np. w Orphan Black czy Jessice Jones. Co ciekawe, pomimo tytułu prelekcji, uczestniczki więcej czasu poświęciły bohaterkom telewizyjnym.

Niebanalne było również kolejne konwentowe wydarzenie – O Doktorze bez Doktora, w którym prelegentki przytoczyły najciekawsze przypadki wykorzystania motywów z serialu w innych telewizyjnych produkcjach. Z wystąpienia dowiedzieliśmy się, że wielbiony przez fanów Władca Czasu pojawił się w np. My Little Pony, Teorii Wielkiego Podrywu, Pułapkach umysłu czy Broadchurch. Warto podkreślić, że autorki prelekcji doskonale przygotowały się do swojego wystąpienia, wielokrotnie obrazując je przezabawnymi filmikami.

Fani The Walking Dead również znaleźli coś dla siebie w napiętym harmonogramie imprezy, w którym wyróżniało się spotkanie Inność w czasach Apokalipsy. Rasizm, otherness i feminizm w serialu TWD. Maciej Smółka udowodnił w swoim wystąpieniu fanowskie teorie, że bilans czarnoskórych postaci musi zawsze się zgadzać – gdy jeden się pojawia, inny musi zginąć – co podkreślił zdumiewającą i szalenie zabawną parodią serialu. Prelegent zwrócił również uwagę na fakt, że twórcy produkcji podążają nadzwyczaj oklepanymi schematami, w których Afroamerykanie są gorsi od pozostałych bohaterów, zawsze obserwujemy uległe kobiety, a wszelkie elementy odmienności uznawane są za zagrożenie. Co ciekawe, wskazana przez prowadzącego charakterystyka serialu mocno kontrastuje z przesłaniem Doktora Who, o którym wspominała Magdalena Stonawska. W swoim panelu wskazała, że przygody Władcy Czasu mają charakter mocno dydaktyczny i otwierają widzów na odmienność rasową, kulturową i seksualną.

Wielu z fanów i blogerów niejednokrotnie podkreślało wyjątkowość i oryginalność produkcji Netflixa i Amazona, jednak nie wszyscy wiemy, że z reguły to nowe wersje innych seriali. Najciekawsze przykłady takich przekłamań mogliśmy poznać na panelu Przełom czy kontynuacja. Seriale Amazon i Netflix na tle tradycji telewizyjnych. Znacznie słabiej wypadła natomiast prelekcja dotycząca sposobów na oglądanie seriali, która zawierała w sobie zbyt wiele autoironii, a za mało interesujących treści, co widoczne było w reakcjach uczestników, nerwowo spoglądających na swoje telefony.

Na kolejnej prelekcji mogliśmy poznać wizję serialowych fandomów, w której prowadząca przedstawiła najciekawsze przykłady ukazania fanów w produkcjach telewizyjnych. Niestety autorka wystąpienia zapomniała wspomnieć o najsłynniejszych serialowych geekach z Teorii Wielkiego Podrywu, dlatego trudno ten panel uznać za całkowicie udany. Z trudnym zadaniem zmierzyła się autorka rozważań o Fizjologii Doktor Who. Serial trwa już ponad 50 lat, a my nadal nie wiemy wszystkiego o Władcach Czasu, a po tym wystąpieniu wciąż wiele pytań pozostało bez odpowiedzi. Dowiedzieliśmy się natomiast, że prawdopodobnie nie wszyscy Władcy posiadali możliwość regeneracji, która podobno należała wyłącznie do elit Gallifrey. Uczestnicy doszli również do wspólnego wniosku, że tylko Doktor ma problemy z panowaniem nad regeneracją.

Warto również wspomnieć o cosplayerach, którzy pojawili się na konwencie. Prym wiodły stroje związane z Doktorem Who, takie jak sukienka TARDIS czy stylizacja 11. reinkarnacji Władcy Czasu. Co ciekawe, nie zabrakło również Mistrzyni Jedi – pomimo tego, że w harmonogramie nie było żadnego punktu dotyczącego Gwiezdnych Wojen.

Konwent to nie tylko prelekcje, ale również i wystawcy. Fani z ochotą kupowali niezwykłe gadżety, a kolejki wydawały się nie mieć końca. Warto wspomnieć także o wydarzeniach towarzyszących, dzięki którym zgromadzeni mogli zagrać w tematycznie zróżnicowane gry planszowe, a młodsi i zdecydowanie starsi uczestnicy mogli liczyć na artystyczne pomalowanie twarzy.

Czy warto było udać się na tegoroczny Serialkon? Oczywiście! Konwent okazał się wydarzeniem zróżnicowanym, solidnie przygotowanym; pełnym energii, ujmującego klimatu, niezwykle intrygujących prelekcji i paneli dyskusyjnych. To impreza, którą warto kontynuować i rozwijać w najbliższych latach. Polecam!

Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus