MFS Serialis - podsumowanie


Za nami pierwsza edycja Międzynarodowego Festiwalu Seriali „Serialis”. Mimo chwytliwej tematyki, ogromnego rozmachu i ambicji organizatorów, imprezę należy uznać za umiarkowany sukces.

Byłem zaskoczony, że w Polsce nie było dotąd festiwalu poświęconego serialom – przyznał Bartosz Węglarczyk, dyrektor artystyczny „Serialisu” – bo, jak wszyscy wiemy, Polacy seriale uwielbiają. Mogłoby się więc wydawać, że przez trzy dni Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach będzie pękać w szwach. Stało się inaczej – większość czasu korytarze i sale świeciły pustkami.

A zapowiadało się obiecująco. W programie imprezy znalazło się wiele projekcji (w tym przedpremierowe: Singielka, Brudny Henryk, Blok Ekipa i zupełnie nowe produkcje BBC: The Living and the Dead oraz One of Us), liczne panele dyskusyjne, prelekcje, warsztaty, a nawet koncerty. Za strefę dla najmłodszych odpowiadało Studio Filmów Rysunkowych Bielsko-Biała, a wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in. Artur Barciś, Piotr Polk i Tomasz Knapik. Warsztaty makijażu FX poprowadził pracujący między innymi przy kultowej Martwicy mózgu Stuart Conran z brytyjskiego Gorton Studio – najstarszej szkoły charakteryzacji w Europie. Warsztaty scenopisarskie, imitujące prawdziwy Writers’ Room –realizowała Anna Nagler, specjalistka polskiego oddziału HBO.

Pierwszy dzień festiwalu zdominowała Gra o Tron. Już od rana miłośnicy sagi George’a R. R. Martina mogli wysłuchać prelekcji i dyskusji na temat serialu, a wieczorem obejrzeć dwa ostatnie odcinki najnowszego, szóstego sezonu. Najwierniejsi fani mieli okazję także wziąć udział w konkursie wiedzy o serialu. Wieczór uświetnili swoją obecnością gwiazdy Gry…Ben Crompton i Hafþór "Thor" Björnsson. Kolejka po autografy nie miała końca, a na spotkanie i sesję Q&A z aktorami dostała się tylko część chętnych.

Drugiego dnia do MCKu zawitali fani kultowego Doktora Who.Orgowie postawili na sprawdzoną ekipę skupioną wokół portalu Gallifrey.pl, która organizowała już wcześniej bardzo udany Whomanikon, dzięki czemu każdy Whomaniak mógł znaleźć w programie coś ciekawego. Dzień był pełen interesujących prelekcji, skierowanych zarówno do starych, fandomowych wyjadaczy, jak i nowych adeptów serialu (Katarzyna Nowacka opowiadała o determinantach sukcesu produkcji BBC).

Gorąco było natomiast na panelu dyskusyjnym dotyczącym przyszłości produkcji. Uczestnicy prezentowali całkowicie odmienne poglądy, dlatego wielokrotnie dochodziło między nimi do szalenie ciekawej wymiany argumentów, co dodawało dyskusji niezwykłej lekkości, polotu i kolorytu. Zebrani rozmawiali o przyszłości serialu, rozwiązaniach fabularnych oraz nowym, głównym scenarzyście. Punktem kulminacyjnym okazał się jednak temat regeneracji Doktora w kobietę…

W programie znalazło się także miejsce na konkurs wiedzy o Doktorze oraz prelekcję dotyczącą postrzegania serialu przez feministki. Zapomniałbym. Do Katowic przybył również sam główny bohater, czego ewidentnym dowodem było pojawienie się TARDIS w sali dla wystawców. Niestety nikt z fanów nie rozpoznał Gallifreyczyka. Na pocieszenie otrzymaliśmy natomiast historię Beaty i Piotra Walesiaków, którzy opowiedzieli nam o budowie kultowej Niebieskiej budki. Dzień z Doktorem zakończył się Kocykonem, czyli Whowiańską integracją!

Niedziela stała się nie lada gratką dla miłośników tematyki kryminalnej. Dzień rozpoczęła prelekcja o różnicach w postrzeganiu miejsca zbrodni w dwóch różnych światach – filmowym i tym prawdziwym. Kolejne godziny Serialisu to projekcje pierwszych odcinków znanych seriali kryminalnych (Glina, Oficer) oraz premiera Brudnego Henryka. Wielbicieli nieco innego rodzaju seriali z pewnością zadowolił maraton The Walking Dead, Przyjaciół czy American Horror Story. Dodatkowo za ciekawostkę dnia można uznać pokaz premierowych odcinków Blok Ekipy Singielki a także „making of” nowej produkcji TVN Na Noże.

Jak widać, w programie nie brakowało atrakcji. Co więc poszło nie tak? Można odnieść wrażenie, że cała impreza skupiała się na kilku hermetycznych fandomach (Doktor Who, Gra o Tron, od biedy – Przyjaciele), a większość atrakcji upchnięto w jednym dniu. Rozłożenie ciekawszych części imprezy pozwoliłoby przyciągnąć większą liczbę uczestników. Inną kwestią jest reklama – a raczej jej brak. Serialis przyciągnął do Katowic zagorzałych fanów z całej Polski, czytających branżowe portale i blogi. Nie dotarł za to do najbliższego otoczenia – mieszkańców śląskiej aglomeracji. Poza samym MCKiem nie udało nam się znaleźć ani jednego plakatu promującego imprezę. Na niekorzyść organizatorów zadziałał także wybór obiektu – ogromnego centrum kongresowego, zdecydowanie zbyt dużego w stosunku do potrzeb Serialisu.

Należy jednak pochwalić samą inicjatywę pomysłodawców i organizatorów festiwalu – fani seriali nie mieli wcześniej zbyt wielu okazji, by spotkać się w jednym miejscu i podzielić się swoimi zainteresowaniami. Miejmy nadzieję, że w przyszłości będzie już tylko lepiej.

Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus