Gildia Filmu radzi, co zobaczyć w Halloween (Część 1)

Autor: Redakcja Gildii Filmu
30 października 2014

Halloween wyróżnia się na tle obchodzonych przez nas świąt.  To czas, kiedy przebieramy się za wampiry, wilkołaki itp. oraz organizujemy „złowieszcze” imprezy.  W telewizji, w kinach czy na ekranie komputerów poszukujemy filmowych „straszaków”, którymi chcemy uczcić święto horrorów. Redaktorzy Gildii Filmu zaproponowali swoje niekonwencjonalne typy na halloweenowy wieczór. W pierwszej odsłonie naszego subiektywnego przeglądu kina grozy poznamy tematyczne animacje i jedną komedię.

Gnijąca panna młoda, reż. Tim Burton

Być może Gnijąca Panna Młoda nie jest klasykiem horroru, w którym strach odgrywa główną rolę, bez względu na to, czy na imię ma Freddy, czy Jason.  Burton to jednak nie ta liga, ale i zamierzenie jest inne. Corps Bride w swojej baśniowej konwencji znakomicie sprawdzi się jako klimatyczne, przyjemne kino na halloweenowy wieczór. Opowieść o mało rozgarniętym chłopaku, który przypadkowo oświadcza się martwej, niedoszłej pannie młodej, w rękach Tima Burtona nabiera jak zwykle świetnego groteskowego zacięcia. Całość umilają wpadające w ucho piosenki w wykonaniu zwariowanych umarlaków oraz kapitalna muzyka Danny’ego Elfmana. Jeśli chcecie spędzić halloweenową noc z kinem tematycznym, ale niekoniecznie pełnym krwi na ekranie, to śmiało sięgajcie po Gnijącą Pannę Młodą. Dobra zabawa gwarantowana - Damian"Redil" Drabik

Miasteczko Halloween, reż. Henry Selick

Klasyk z repertuaru filmów Tima Burtona. Reżyser ma na swoim koncie o wiele więcej filmów, które idealnie nadają się na halloweenowy maraton, ale to właśnie Miasteczko Halloween najbardziej zasługuje na miano klasyku. Film opowiada historię Jacka Skellingtona znużonego rutyną i życiem w miasteczku pełnym potworów, który postanawia coś zmienić w swoim życiu i przez przypadek odkrywa święta Bożego Narodzenia. Jack chcąc urządzić święta w swoim miasteczku obmyśla szalony plan, w którym chce porwać Świętego Mikołaja! Miasteczko Halloween powstało w 1993 roku, a dalej czaruje swoim urokiem oraz niezwykłą pomysłowością Burtona. Mimo, że nie jest to gatunek horroru, które w okresie jesiennym zalewają kina i płyty DVD, to film Burtona jest dla nich idealną alternatywą. W dodatku czas oglądania zdecydowanie umila cudowna muzyka skomponowana przez Danny’ego Elfmana, a piosenki z Miasteczka Halloween będą „chodzić” po głowie widzów jeszcze długo po Halloween! - Paulina "Milia" Kosim 

Hotel Transylvania, reż Genndy Tartakovsky

Produkcja Genndy’ego Tartakovsky’ego to świetna, animowana komedia dla młodszych i starszych. Związek filmu z Halloween można dostrzec w miejscu akcji – tytułowy hotel stylizowany na średniowieczny zamek pełen strasznych i mrocznych zakamarków, we wszelkich rekwizytach (zapadnie narzędzia tortur) oraz w samych bohaterach – podczas seansu ujrzymy wiele postaci dobrze znanych każdemu widzowi z filmów i  książek, a nawet z samej popkultury. Wytwórnia Sony Pictures Animation w swoim obrazie opowiada o Drakuli, właścicielu tytułowego hotelu, w którym co roku zamieszkują kultowe stwory takie, jak Mumia, Duch, Wilkołak czy Frankenstein. Hotel Transylvania to idealna propozycja na spędzenie upiornego wieczoru 31 października ze swoimi pociechami pałaszującymi słodki łup z halloweenowego nawiedzania sąsiadów.  - Kamil Żółkiewicz

Frankenweenie, reż. Tim Burton

Film animowany z 2012 r. w reżyserii Tima Burtona to parodia powieści Mary Shelley pt. Frankenstein. W tym przypadku ponownie powołanym do życia zostaje pies Sparky, którego właściciel Victor nie może pogodzić się ze stratą swojego pupila potrąconego przez samochód, co jest wyjścia dla charakterystycznej Burtonowskiej groteski. To, co śmieszne miesza się ze strasznym. Zwierzę wprowadza terror w okolicy, a zwłaszcza u najbliższych sąsiadów. Zadaniem Victora jest przekonanie rodziców, że zmianie uległ jedynie wygląd ich pupila, bo wewnątrz to nadal jest ten sam pies, którego kochała cała rodzina. Twórca nie tylko parodiuje słynne dzieło Shelley, co również składa hołd geniuszowi pisarki.  Natomiast halloweenowy nastrój zapewni zapewne czarno-biała technika, w jakiej zrealizowano Frankenweenie.  - Kamil Żółkiewicz

ParaNorman, reż. Sam Fell

Wśród animacji komercyjnych, wyświetlanych masowo w kinach dzieło Chrisa Butlera jest zapewne jednym z najbardziej oddziałującymi na psychikę widza. Podobno wielu dorosłych nie było w stanie dotrwać do napisów końcowych, zatem zbędnym jest tłumaczenie, dlaczego warto chować się pod koc z powodu ParaNormana. Główny bohater, Norman Babcock ma nadprzyrodzone umiejętności - rozmawia on ze zmarłymi, a nawet ich widzi! Niestety, nikt mu jednak nie wierzy i z racji zostaje wyobcowany i samotny, a jego towarzyszami i przyjaciółmi zostają osoby, którzy są już po tamtej stronie. Jak to często bywa w tego typu produkcjach, jednostka wyśmiewana ma zawsze racje i dopiero po czasie wszyscy widzą w niej nadzieję. Nie inaczej jest w przypadku Normana, który ochroni miasteczko przed klątwą.  - Kamil Żółkiewicz

Hokus Pokus, reż. Kenny Ortega

Jeśli Halloween, to tylko z czarownicami. Bette Midler, Kathy Najimy i Sarah Jessica Parker zagrały w filmie trzy diaboliczne wiedźmy, wysysające życie z dzieci, by zyskać wieczną urodę. Powieszone w Salem za swoje okultystyczne praktyki, poprzysięgają powrócić za 300 lat i zemścić się na ludności, która skazała ich na śmierć. Tak jak przepowiedziały, wracają do Salem w stylowych latach 8o-tych, a przez miasteczko przetocza się nawałnica niewyjaśnionych zdarzeń, chaosu, zaklęć i magii, a wszystko w towarzystwie upiornej atmosfery zmieszanej z rodzinną zabawą i piskliwego śmiechu trzech wrednych czarownic o mocnym makijażu. Disney nie zawodzi w dostarczeniu rollercoasterowej rozrywki, groteski i upiornych smaczków. Z początku, film przyjęty dość negatywnie, przez lata zyskał status kultowego. Obraz do dziś rozbawia widza do łez za sprawą wspaniałych głównych aktorek, muzyki Johna Debneya i rozentuzjazmowanego stylu reżyserskiego Kenny’ego Ortegi. Doskonała propozycja dla całej rodziny złaknionej halloweenowych wrażeń. - Marta Jakubek

Simpsonowie: Treehouse of Horror

Propozycja zdecydowanie luźniejsza, choć moim zdaniem co najmniej warta rozważenia w kontekście seansu na ostatni dzień października. Począwszy od drugiego sezonu Simpsonów twórcy serialu o żółtej rodzince ze Springfield poświęcają jeden epizod rocznie na historie z dreszczykiem. Zdążyło się nam więc już nazbierać aż 25 odcinków specjalnych. Jest co oglądać. Nazwa serii: Treehouse of Horror wzięła się od tego, że w jej pierwszej odsłonie Bart z Lisą opowiadają sobie historie z dreszczykiem w należącym do Barta domku na drzewie. Co ciekawe, to był jedyny odcinek, który zawierał ów domek jako tło fabularne.
 

Każdy epizod Treehouse of Horror składa się z trzech osobnych historii, a wiele z nich parodiuje znane horrory/thrillery i filmy science-fiction (choć czasami też i inne gatunki filmowe), odcinki serialu The Twilight Zone (nie mylić z serią filmów Twilight, czyli Zmierzch - choć i tę tam sparodiowano), a nawet słuchowiska radiowe czy książki. Widz zostanie zatem nakarmiony smakowitymi popkulturowymi easter eggs. Kolejnym pozytywem tych epizodów specjalnych jest fakt, że są one niekanoniczne - dzieją się poza osią czasu serialu Simpsonowie - co pozwala twórcom na większą swobodę związaną z tematyką z dreszczykiem. Tylko tutaj zobaczysz, jak np. ginie cała rodzina Simpsonów lub jak jej członkowie zabijają się nawzajem. Tutaj zobaczysz simpsonową wersję wiersza Kruk Edgara Allana Poe czy też Woźnego Williego w roli Freddy'ego Kruegera. Obejrzysz postępujące szaleństwo Homera w parodii Lśnienia Stanleya Kubricka. To wszystko i wiele więcej w odcinkach Treehouse of Horror. Czy odważysz się na seans ?- Marek Kamiński

31 października zapraszamy na drugą odsłonę naszego przeglądu halloweenowego kina grozy.



blog comments powered by Disqus