Najlepsze filmy 2015 roku okiem Gildii Filmu

Autor: Redakcja Gildii Filmu
Korekta: Damian "Nox" Lesicki
28 grudnia 2015

Rok 2015 niemal dobiegł końca, zostawiając za sobą już wszystkie premiery przygotowane przez polskich dystrybutorów. Widzowie w USA będą mieli okazję zobaczyć w tym roku jeszcze kilka ciekawych pozycji, które jednak w naszym kraju znalazły się na liście przyszłorocznych tytułów. Nie możemy jednak narzekać, bo minione 360 dni było pełne kinowych wrażeń. Postanowiliśmy wrócić pamięcią do tegorocznych seansów i wybrać obrazy, które wywarły na nas szczególne wrażenie. Oto lista najlepszych filmów 2015 roku.

 

Baranek Shaun

Baranek Shaun swoją popularność zdobył już w 1995 roku. Wówczas postać pojawiła się w filmie Nicka Parka pt. Wallace i Gromit: Golenie owiec. Mówi się, że swoje imię zawdzięcza on wydarzeniu z maszyną do pielęgnacji wełny będącej produktem wynalazcy Wallace’a. Tym razem Shaun wyruszy w przygodę, której celem jest uratowanie właściciela farmy.

Nieprawdą jest, że z zaciekawieniem rozwój akcji śledzić będą tylko najmłodsi. Zarówno film o baranku, jak i wszystkie inne coraz to nowocześniejsze animacje oglądają ze swoimi podopiecznymi rodzice, babcie i dziadkowie czy inni opiekunowie. Niczym wyjątkowym już nie będzie, kiedy zobaczymy w sali kinowej, że to właśnie dorosły człowiek bawi się na filmie animowanym o wiele lepiej niż dziecko – potencjalny odbiorca i target twórców. W obrazie o sprytnym baranku każdy widz znajdzie coś dla siebie, a podczas seansu uśmieje się cała rodzina! – Kamil Żółkiewicz

Aby dowiedzieć się wiecej o filmie, warto zapoznać się z naszą recenzją.

 

Co robimy w ukryciu 

(film objęty patronatem Gildii, ale nie znalazł się tu z tego powodu ;))

Rok temu dostałem od jednego dystrybutorów propozycję patronatu medialnego nad Co robimy w ukryciu, z obszerną informacją prasową o filmie, bohaterach i twórcach. Pamiętam, że pokazałem otrzymane materiały małżonce i zgodnie stwierdziliśmy, że to będzie hit. Po seansie filmu byłem już pewien, że to była świetna decyzja.

Twórcy genialnie wykorzystali konwencję dokumentu do przedstawienia przezabawnych losów nieco dziwacznych krwiopijców. Taika Waititi i Jemaine Clement poruszają się z lekkością w stylistyce pastiszu i groteski, dzięki czemu filmowe przejaskrawienia tematyki i bohaterów nadają pewnej świeżości wypalonemu gatunkowi, mocno skażonemu przez gnioty pokroju Zmierzchu. Co robimy w ukryciu jest jednak mocno osadzone w kinie gatunkowym, dlatego ekranowe wampiry nadal gryzą i posilają się śmiertelnikami, wielokrotnie w wyjątkowo makabryczny, a zarazem przezabawny sposób.

Co robimy w ukryciu może nie jest najlepszym filmem 2015 roku i nie zgarnie prestiżowych nagród, jednak dla mnie to zdecydowanie najlepszy obraz w tegorocznym zestawieniu. To jedna z tych produkcji, które z czystym sumieniem możemy polecić znajomym! – Mateusz Michałek

Aby dowiedzieć się wiecej o filmie, warto zapoznać się z naszą recenzją.

 

Coś za mną chodzi

Jeden z najlepszych horrorów ostatnich lat, dzieło niemal wybitne w ramach gatunku, stylistycznie wyciągnięte z lat 80. Historia młodej dziewczyny, która po stosunku z nieznajomym staje się ofiarą dziwnych zdarzeń.

David Mitchell stworzył film-metaforę o strachu przed zaangażowaniem, odpowiedzialnością, konsekwencjami seksu i dorosłością. Wszystko to w wybitnie niszowej formie, zdecydowanie dla widza szukającego w kinie czegoś więcej, niż straszenia zza rogu czy epatowania dosłownymi środkami przekazu. To jeden z tych filmów, które przechodzą bez większego echa, by – podobnie jak większość klasyków – zostać docenionymi po latach. Coś za mną chodzi nie szokuje krwią czy przemocą. To emocjonalny slasher, który niejednego skłoni do refleksji. – Adam Robert Misiura

 

Disco Polo

Film Maćka Bochniaka to dzieło wymykające się standardowej kategoryzacji. To z jednej strony zakręcona komedia, a z drugiej – opowieść o polskich latach 90. przepuszczona przez kolorowy filtr tandetnej estetyki tamtego okresu. To jednocześnie naiwna, pełna papierowych postaci i kiczowatych schematów fabularnych historia prowincjonalnego zespołu Laser oraz fantastycznie postmodernistyczna, przestylizowana mieszanka w stylu Wesa Andersona i Baza Luhrmanna. To także pierwszy od dawna polski musical filmowy, który fenomenalnie bawi się konwencją gatunku muzycznego, który stanowi jego kanwę. 

Nie ma co się oszukiwać, nawet jeśli na co dzień gardzicie muzyką takich gwiazd jak Shazza czy Bayer Full, piosenki w wykonaniu Dawida Ogrodnika, Piotra Głowackiego i spółki sprawią, że zakończycie seans z, mówiąc wprost, bananem na twarzy. Powalająca głupota tekstów połączona z krzykliwą oprawą i wygrywanymi na keyboardzie melodiami tworzy mieszankę tak wybuchową, że trudno wyobrazić sobie, by ścieżka dźwiękowa nie zawojowała imprez sylwestrowych i karnawałowych w tym sezonie. Disco Polo oferuje ucieczkę do krainy kiczu, a jednocześnie niegłupią zabawę konwencją, intertekstualnymi odniesieniami i wyprawę w widziane przez różowe okulary czasy młodości wielu z nas. Jeśli pamiętacie Disco Relax i macie ochotę na kompletne oderwanie się od szarej rzeczywistości za oknem – zbierzcie znajomych i koniecznie obejrzyjcie ten film! – Damian "Nox" Lesicki

Aby dowiedzieć się wiecej o filmie, warto zapoznać się z naszą recenzją.

 

Ex Machina

Ex Machina to jedno z największych zaskoczeń tego roku. Alex Garland znany jest przede wszystkim ze świetnych scenariuszy do filmów takich jak 28 dni później, W stronę słońca albo Dredd, nic więc dziwnego, że wiadomość o jego debiucie reżyserskim wzbudziła ogromną ciekawość. W rezultacie otrzymaliśmy szalenie oryginalne kino science fiction, które stawia ważne moralne pytania, a przy okazji demonstruje wielki talent reżyserski Garlanda i prezentuje powalające trio aktorskie: Domhnall Gleeson, Alicia Vikander i Oscar Isaac.

Ex Machina prezentuje osobliwy świat przyszłości. Młody specjalista komputerowy wygrywa konkurs, w którym nagrodą jest podróż do strzeżonej posiadłości założyciela firmy, w której sam pracuje, znanego geniusza i wynalazcy. Mężczyzna zostaje wybrany, by uczestniczyć w teście wynalazcy i poznaje jego najnowsze dzieło, triumf sztucznej inteligencji: Avę. Mamy tu do czynienia z upiorną atmosferą skomplikowanego thrillera, dramatu psychologicznego, ambitnego filmu science fiction i tajemnicą, którą aż strach odkryć. To jeden z najciekawszych filmów ostatnich lat – mroczny, hipnotyzujący i wciągający. – Marta Jakubek

Aby dowiedzieć się wiecej o filmie, warto zapoznać się z naszą recenzją.

 

Kung Fury

Już po paru dniach od premiery Kung Fury można było określić mianem internetowego fenomenu. Krótkometrażowy projekt filmowy doczekał się już ponad 22 milionów odsłon na serwisie YouTube. Wszystko zaczęło się od akcji na kickstarterze, gdzie szwedzki reżyser zbierał pieniądze na realizację swojego pomysłu. Historia wrzuca nas w wir niesamowitych wydarzeń – policjant i mistrz sztuk walki Kung Fury (w tej roli reżyser i scenarzysta zarazem David Sandberg) cofa się w czasie, aby pomścić śmierć swojego przyjaciela zabitego z rąk samego Adolfa Hitlera.

Kung Fury daje nam wszystko czego po kinie lat 80. możemy się spodziewać: bezkompromisowego gliniarza, walkę z nazistami, podróż w czasie, roboty i dinozaury. Wisienką na torcie jest David Hasselhoff, ówczesny gwiazdor, który wykonuje tytułową piosenkę do Kung Fury. Oglądając ten swoisty hołd oddany latom 80., czujemy się jakbyśmy puszczali starego VHS-a, a efekty specjalne podczas walk przypominają nam godziny spędzone na automatach do gier. Nie ma co się dziwić, że dzięki stworzeniu tego wyjątkowego klimatu, pastiszowa półgodzinna produkcja zyskała miliony fanów na całym świecie. – Korni

Film można obejrzeć w całości za darmo, w okienku poniżej:

 

Mad Max. Na drodze gniewu

Na temat najnowszej części przygód Mad Maxa powiedziano już chyba wszystko. Również na łamach naszego portalu często publikowano szczegóły dotyczące kulis produkcji czy też opinie redaktorów o filmie George’a Millera. Nie bez powodu – Mad Max: Na drodze gniewu jest oszczędny w treści, aktorsko doskonały i audiowizualnie epicki. Każdy element jest tutaj świetnie przemyślany, twórcy potrafili nadać sens nawet facetowi z buchającą ogniem elektryczną gitarą, pędzącemu wielkim autem-kolumną głośników przez środek postapokaliptycznej pustyni. Wiele osób typuje Na drodze gniewu jako faworyta w wyścigu po Oscary – obraz rozruszał paradoksalnie skostniały gatunek filmów akcji, w zasadzie go redefiniując. 

Niesamowita wizja świata po jego końcu oddziałuje na wyobraźnię w każdym aspekcie, a mimo pozornie prostej historii, produkcji przypisuje się liczne przesłania, np. feministyczne. Smaku całości dodają liczne zakulisowe konflikty, które osoby związane z filmem doprowadzały na skraj szaleństwa. Tom Hardy i Charlize Theron okazywali sobie jawną wrogość na planie, a reszta ekipy filmowej dokładała swoje trzy grosze, otwarcie wyrażając niezadowolenie z konieczności ogolenia sobie głów na łyso (co zresztą było pomysłem właśnie aktorki grającej Furiosę). To wszystko sprawia, że najnowszy Mad Max stanowi dla widza autentyczne przeżycie i nikogo nie pozostawia wobec niego obojętnym. – osti

Aby dowiedzieć się wiecej o filmie, warto zapoznać się z naszą recenzją.

 

Marsjanin

Mało filmową książkę przekuto w zabawny, energiczny i inteligentny blockuster. Jest to historia Marka Whatneya, który w wyniku niepowodzenia misji znalazł się sam na Marsie i tym samym został zmuszony do walki o przetrwanie. Marsjanin został przyjęty ciepło zarówno przez krytyków jak i widownię.

Ridley Scott po średnim Prometeuszu dowiódł, że w klimatach sci-fi czuje się wciąż bardzo dobrze, o ile materiał źródłowy jest wystarczająco wartościowy sam w sobie. Film jest dość wierną ekranizacją powieści Andy’ego Weira o tym samym tytule. Świetna rola Matta Damona, mała lekcja chemii, fizyki i biologii okraszona w dodatku lekkim humorem. I to wszystko w hollywoodzkiej superprodukcji. Taka rzecz rzadko się zdarza. – Adam Robert Misiura

Aby dowiedzieć się wiecej o filmie, warto zapoznać się z naszą recenzją.

 

O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu

Wampiry wciąż są na topie! Udowodnił to w zeszłym roku Jim Jarmusch, gdy na ekrany wszedł jego obraz Tylko kochankowie przeżyją, a w tym roku swoją cegiełkę dokłada debiutantka irańskiego pochodzenia – Ana Lily Amirpour.

W niezwykłej historii O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu, reżyserka inspiruje się kinem noir, filmami Tarantino czy Jarmuscha i spaghetti westernami. Oto tajemnicza, spowita czadorem postać snuje się nocą ulicami Złego Miasta, wymierzając sprawiedliwość na własną rękę. Zachód spotyka Wchód, gatunki łączą się i przenikają, a bohaterowie w tym onirycznym świecie są wielowymiarowi i niejednoznaczni. Czegóż więcej pragnąć? – Agnieszka Bukowczan-Rzeszut

Aby dowiedzieć się wiecej o filmie, warto zapoznać się z naszą recenzją.

 

Pakt z diabłem

Scott Cooper nie miał intencji, by pokazać kolejną krwawą historię wzlotu i upadku ambitnego gangstera – Jamesa "Whitneya" Bulgera, co wyszło mu na dobre. Bardzo łatwo mógł popłynąć w tej historii i przedobrzyć. Na szczęście podszedł do tematu w sposób fachowy, przemyślany i dokładnie wiedząc, jaki chce osiągnąć efekt końcowy. Dzięki temu dostajemy kawał dobrego gangsterskiego dramatu, zdecydowanie wybijającego się na tle premier kinowych w 2015 roku.

Reżyser nadał temu filmowi niepowtarzalny klimat lat 70., który nie tak łatwo jest osiągnąć bez popadania w kicz i odrealnienie. Pakt z diabłem to pozycja must see i miejmy nadzieję, że kandydat do prestiżowych nagród. – Monika Kokowska

Aby dowiedzieć się wiecej o filmie, warto zapoznać się z naszą recenzją.

 

Sekrety morza

Rany, jaka ta animacja jest niesamowita! OK., Sekrety morza są tak naprawdę filmem z 2014 roku, jednak swoją polską premierę miały dopiero w maju, a jest to dzieło zbyt piękne, żeby pominąć je w zestawieniu najlepszych filmów. Tomm Moore po raz kolejny udowodnił kunszt reżyserski, zmysł artystyczny i umiejętność opowiadania przejmujących historii.

Twórczość Moore'a to europejski odpowiednik produkcji Studia Ghibli. Niesamowite połączenie elementów fantastycznych, z obyczajową opowieścią dla najmłodszych, piękną muzyką i mistrzowską animacją 2D – coś wspaniałego! Fenomenalnie poprowadzona historia o stracie i jej przeżywaniu, która oprócz walorów estetycznych posiada także niesamowitą wartość wychowawczą. Nie ma tu hałaśliwej, widowiskowej akcji, ani absurdalnego humoru, a mimo to film wciąga tak bardzo, że nawet największe łobuzy nie będą się wiercić, tylko dadzą się pochłonąć magii irlandzkiego reżysera. To naprawdę skandal, że polski dystrybutor jeszcze nie wydał tej pozycji na DVD. – Damian "Nox" Lesicki

Aby dowiedzieć się wiecej o filmie, warto zapoznać się z naszą recenzją.

 

W głowie się nie mieści

W głowie się nie mieści przypomina mi Odlot, ponieważ nosi w sobie podobne przesłania i przybliża, szczególnie młodszym widzom, istotę przemijania. Dawno nie widziałem tak dobrej animacji Pixara, który ostatnio raczej wprowadzał do kin autoplagiaty albo kolejne sequele swoich hitów. Dzieło Pete’a Doctera nosi w sobie zalety najlepszych obrazów studia. To produkcja pięknie zrealizowana, niezwykle inteligentna, pełna polotu, pozytywnych wzorców moralnych oraz problematyki emocjonalności, podanej w szalenie lekkiej, świeżej i ciekawej formie. W filmie nie zabrakło również charakterystycznego, przyjemnego poczucia humoru (zabawnego dla widzów w każdym wieku).

Produkcja pewnie zmierza po Oscara za najlepszy film animowany, co w pełni popieram. W głowie się nie mieści to pozycja obowiązkowa w Waszych filmowych kolekcjach. – Mateusz Michałek

Aby dowiedzieć się wiecej o filmie, warto zapoznać się z naszą recenzją.

W tym roku uzbierało się sporo świetnych filmów, które zasłużyły na wyróżnienie w rankingu najlepszych obrazów. Może jednak pominęliśmy jakieś dzieło, które również powinno się tu znaleźć? Zachęcamy do dzielenia się swoimi propozycjami w komentarzach pod tym zestawieniem oraz na naszej stronie na facebooku. Tymczasem życzymy Wam i sobie, żeby nadchodzący rok przyniósł nam równie bogatą listę najlepszych filmów!

 



blog comments powered by Disqus