Gildia Filmu radzi, co zobaczyć w Halloween (Część 2)

Autor: Redakcja Gildii Filmu
31 października 2014

Halloween wyróżnia się na tle obchodzonych przez nas świąt.  To czas, kiedy przebieramy się za wampiry, wilkołaki itp. oraz organizujemy „złowieszcze” imprezy.  W telewizji, w kinach czy na ekranie komputerów poszukujemy filmowych „straszaków”, którymi chcemy uczcić święto horrorów. Redaktorzy Gildii Filmu zaproponowali swoje niekonwencjonalne typy na halloweenowy wieczór. W drugiej odsłonie naszego subiektywnego przeglądu kina grozy poznamy tematyczne horrory.

Wysyp żywych trupów, reż. Edgar Wright

Czy może być lepszy wybór na Halloween niż film o żywych trupach? Owszem – dobry film o żywych trupach. Jeśli chcecie zobaczyć kawałek porządnego kina zombicznego, do wyboru otrzymujecie dwa odłamy tematycze. Pierwszy, ambitniejszy typ, to rodzaj społecznego komentarza pokazujący reakcje ludzi w obliczu zombieapokalipsy (np. 28 dni później Dany’ego Boyle’a  czy Świt żywych trupów Zacka Snydera). Druga odmiana to zakręcone czarne komedie lub campowe produkcje klasy B, przy których śmiejemy się do rozpuku (jak Martwica mózgu Petera Jacksona).

Tym z Was, których nudzą wszechobecne w październiku rankingi najlepszych horrorów, polecam film należący po trosze do obu wymienionych nurtów, który jednak bez wątpienia jest komedią. I to nie byle jaką! Mowa o Wysypie żywych trupów Edgara Wrighta – reżysera, który oprócz tzw. Trylogii Cornetto (Ostre psy,Wysyp… oraz Koniec świata) dał światu zakręconego Scotta Pilgrima kontra świat i niemal zekranizował Ant-mana, zanim studio Marvel podziękowało mu za współpracę (zbytnia kreatywność nie jest tym, co wielkie korporacje lubią najbardziej). Filmz Simonem Peggiem i Nickiem Frostem w rolach głównych, to kapitalna parodia filmów zombicznych, interesujący komentarz dotyczący konsumpcjonizmu i przede wszystkim, fenomenalna zabawa. Reżyser żongluje popkulturowymi motywami, prezentuje najoryginalniejsze sposoby walki z truposzami i montuje scenę ataku zombiaków do muzyki Queen. To po prostu musicie obejrzeć! – Damian "Nox" Lesicki,

Annabelle, reż. John R. Leonetti

Annabelle to solidne kino i bardzo dobry horror. Bez obaw postawiłabym ten film na jednej półce z Dzieckiem Rosemary Romana Polańskiego,  głównie ze względu na estetykę i wątek fabularny. To również obraz godny polecenia znajomym. Opracowany w szczegółach i pozbawiony tak charakterystycznego dla gatunku kiczu. Leonetti nakręcił produkcję zrównoważoną, zarówno względem formy, jak i treści. Annabelle przywołuje momentami na myśl filmy Bergmana ze swoim moralizatorstwem dotyczącym religii i obecności w naszym życiu siły wyższej – Anna Szczesiak

Przeczytaj także recenzje

Diabelska plansza Ouija, reż. Stiles White

Jeżeli marzycie o spędzeniu Halloween w zaciszu sali kinowej, na pewno warto wziąć pod uwagę horror, który swoją premierę miał zaledwie kilka dni temu. Mowa oczywiście o Diabelskiej planszy Ouija. To horror warty uwagi każdego miłośnika grozy, i nie tylko . Jest strasznie, klimatycznie i paranormalnie. Ta produkcja napędzi Wam stracha. A przecież właśnie o to chodzi w Halloween.- Monika "Katriona" Doerre

Przeczytaj także recenzje

Martwe zło II, reż. Sam Raimi

Martwe zło 2 to swoista filmowa definicja horrorów gore, prawdziwa perełka kiczowatego kina klasy B i niezwykle autoironiczna rozrywka z gatunku czarnego humoru. Niezwykłą zaletą produkcji Sama Raimiego jest innowacyjne, jak na ówczesne czasy, podejście do tematyki horrorów, budujące poczucie grozy, jednak równoważące je z posoką i pełną gamą obrzydlistw  wylewających się z ekranu.  Trudno odmówić reżyserowi niezwykłego talentu w przedstawianiu filmowej makabreski i kreowania kontrowersji. Warto bowiem zauważyć, że Piła przy Martwym źle to wyłącznie zabawka dla dzieci, której nie sposób porównać do komicznej brutalności rodem z produkcji Raimiego.  Martwe zło 2 to pozycja obowiązkowa w Halloween. Sami zdziwicie się jak wiele najciekawszych scen z obrazu Raimiego widzieliście już w innych produkcjach. – Mateusz Michałek,



blog comments powered by Disqus