Najlepsze filmy 2013 roku

Autor: Redakcja Gildii Filmu
Korekta: Hagath
6 stycznia 2014

Gildia Filmu wybrała najlepsze produkcje minionego roku! Wśród redakcji zostało przeprowadzone specjalne głosowanie, które wyłoniło bezkonkurencyjnego zwycięzcę i zdobywcę gildiowego tytułu Najlepszego filmu 2013 roku.

Redakcja Gildii Filmu prawie jednogłośnie przyznała tytuł Najlepszego filmu 2013 roku produkcji Quentina Tarantino pt. Django!

Western już jakiś czas temu powrócił na ekrany kin jako gatunek z klasą. Bez przebaczenia, Prawdziwe męstwo, Zabójstwo Jessego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda, to filmy demitologizujące gatunek, pokazujące ciemną stronę Dzikiego Zachodu. Quentin Tarantino podszedł jednak do tematu jak zwykle w charakterystycznym dla siebie stylu, przerysowując spaghetti westerny, uwidaczniając ich absurdy, bawiąc się konwencją i dając im to, czego nie miały w latach swojej świetności - krew w dużych ilościach. Widz, któremu odpowiada postmodernistyczna zabawa Tarantino wychodzi z seansu bez żadnych zastrzeżeń.

Przeczytaj recenzję tego filmu.

Jednak były również inne filmy, które podbiły nasze serca. Poniżej znajdziecie produkcje z zeszłego roku, które są naprawdę godne polecenia. A ponieważ ile osób, tyle opinii, kolejność produkcji jest przypadkowa.

Hobbit: Pustkowie Smauga

Za tą produkcją przemawia niemal wszystko. Pięknie zagrana rola Freemana - który jako hobbit jest po prostu bardzo przekonujący - i świetnie dobrana obsada, ładnie rozwiązany ryzykowny pomysł wprowadzenia kobiecej postaci, przeciwko której nie protestują już nawet zagorzali fani książki. Do tego rozmach, efekty specjalne, scenografia, muzyka i Benedict Cumberbatch jako Smaug.

Kapitan Phillips

Zdecydowanie jeden z lepszych dramatów ostatniego roku. Oparta na faktach historia trzyma w napięciu do samego końca, mimo iż każdy widz doskonale wie, jak się ona skończy. Świetne role Toma Hanksa oraz Barkhada Abdiego.

Grawitacja

Seans dwóch aktorów z wprost niezwykle widowiskową scenerią. To thriller, który dzięki oryginalnej fabule i pięknym widokom wręcz potrafi zahipnotyzować widza. Prawdziwa uczta dla oczu.

Wyścig

Dowód na to, że dobre kino potrafi wciągnąć nawet osoby niezainteresowane tematem. Niby typowa historia o rywalizacji, a jednak przedstawiona w niezwykle sugestywny sposób. Do tego emocjonujące sceny wyścigów, autentycznie trzymające w napięciu (i to bardziej niż rzeczywiste zawody Formuły 1). Dla fanów wyścigów - pozycja obowiązkowa. Dla miłośników dobrego kina - tym bardziej.

Człowiek ze stali

Najnowszy film o początkach i genezie Supermana był długo wyczekiwany, szeroko komentowany i wreszcie krytykowany z każdej dosłownie strony, niekoniecznie w pełni na złe słowa zasługując. Po brzegi wypełniony rozmachem oraz odniesieniami do komiksowego oryginału, film przenosi widza w rzeczywistość symboliczną, gdzie każdy element tak fabularny, jak i wizualny odnosi się do narodzin, genetyki, macierzyństwa czy ojcostwa. Opowiada historię narodzin prawdziwego bohatera – już nie przybysza z kosmicznych otchłani, ale jednak nie człowieka, który staje po stronie ludzkości, gdy przychodzi czas najtrudniejszego wyboru. Filmowa akcja pędzi naprzód, a widz ma szansę podziwiać doskonale dopracowane ujęcia oraz prawdziwe widowisko efektów specjalnych. Metaforyczny, odizolowany i pełen wątpliwości Clark Kent to wybawca jakiego od dawna potrzebowało kino.

The World's End

Godne i rewelacyjne zakończenie równie godnej i rewelacyjnej Trylogii Cornetto. Pięciu przyjaciół po latach wraca do rodzinnego miasteczka, by pobić życiowy rekord i dokończyć maraton po dwunastu pubach, który zaczęli dwadzieścia lat wcześniej. Tylko że coś się zmieniło, a urocze z pozoru miasteczko kryje w sobie mroczną tajemnicę. Ważą się losy świata i ludzkości, przyjaciele wystawieni są na najcięższe próby, a wszystko to okraszone brytyjskim humorem i równie brytyjską melancholią.

Iron Man 3

Abstrahując od wyników box office - ten film jest po prostu fajny. Efekty specjalne są świetnie dograne, łamie też stereotyp Iron Mana jako niezwyciężonego superplayboya, który bawi się w ratowanie świata. Trochę mroczniej niż wcześniej, ciekawie, miejscami delikatnie kiczowato, ale scenarzyści ten komiksowy kicz ładnie rozegrali. Do tego oczywiście Robert Downey Jr - jak go nie kochać? On jakby urodził się do tej roli!

Turyści

Mało znany, wyprodukowany w 2012, ale z premierą w 2013 roku brytyjski film. Świetny przykład idealnie czarnego humoru, groteski pociągniętej do absurdu. Gdy główni bohaterowie wybierają się na pierwszą wspólną wycieczkę zakochanych, widz ma wrażenie, że już nie może być ciekawiej - a jednak scenariusz zaskakuje.

Życie Pi

Życie Pi Anga Lee to niezwykle piękny obraz. Reżyser ożywiając naturę oraz personifikując zwierzęta buduje niezwykłą, olśniewającą i alegoryczną baśń. Pod przykrywką  barwnego, nasyconych kolorami, mitycznego i zjawiskowego świata zaprezentowanego w produkcji Anga Lee odnajdujemy przesłanie rodem z powieści Hemingwaya, że „człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”. To wszystko sprawia, że Życie Pi jest czymś znacznie więcej niż tylko zapierającą dech w piersiach bajeczką.

Chce się żyć

Jerzy Stuhr zapytany kiedyś przez jednego z dziennikarzy, czy trudno rozbawić widza, odparł „Znacznie gorzej jest go rozśmieszyć, doprowadzić do łez i ponownie rozbawić. To jest wspaniałe”. Takim właśnie filmem jest Chce się żyć, który jest najbardziej optymistycznym i wzruszającym obrazem polskiej kinematografii ostatnich lat. Co więcej, gdyby Dawid Ogrodnik zagrał Mateusza w amerykańskiej produkcji, to prawdopodobnie na przyszłorocznej gali Oscarowej odbierałby statuetkę za najlepszą kreację męską.

A które filmy 2013 roku zapadły wam najbardziej w pamięci?



blog comments powered by Disqus