Najlepsze odcinki seriali 2013 roku

Autor: Olga "Bombeletta" Kowalska
Korekta: Hagath
10 stycznia 2014

Seriale z roku na rok stają się produkcjami coraz bardziej ambitnymi i dopracowanymi, zarówno pod względem scenariusza, jak i coraz częściej efektów specjalnych. Każdy sezon ma przy tym ten jeden odcinek, który na długo zapada w pamięć, szokuje i pozostawia widza z całą górą niespodziewanych emocji. Które odcinki 2013 roku najbardziej wbiły widzów w fotel? Oto nasze TOP 3.

1. Gra o Tron, sezon 3, odcinek 9 "The Rains of Castamere"

To właśnie dzięki temu, legendarnemu już odcinkowi, trzeci sezon Gry o Tron przeszedł do historii telewizji jako najkrwawszy i najbrutalniejszy program kiedykolwiek puszczany na wizji. Na całym świecie wywołał w widzach najbardziej skrajne emocje: od kiwania głowami i pogodzenia się z tym co w końcu nieuniknione (wśród tych co znali literacki oryginał R.R. Martina), po szok, morze nienawiści, rzucanie ciężkimi przedmiotami w odbiornik i listy z pogróżkami do twórców (wśród tych totalnie zaskoczonych obrotem sytuacji). Skończył się pewien etap i zakończyła pewna epoka – już nic nie będzie takie jak dawniej. Historia płynie dalej, krwawe deszcze spłynęły do rzek, a w Westeros nastałnowy porządek.

2. Hannibal, sezon 1, odcinek 8 "Fromage"

Gdy na ekranie w jednym miejscu przebywają walczący sam ze sobą i miotający się w omamach Will Graham i mroczny, manipulujący nim Hannibal Lecter, to napięcie jest już wystarczające. Ale gdy do gry wchodzi drugi, równie inteligentny co doktor morderca, nerwowa i pełna oczekiwania atmosfera sięga zenitu. A jest to morderca nie byle jaki. To artysta, muzyk, równie czuły na piękno jak tytułowy bohater. Równie przebiegły, nieustępliwy i widowiskowy w swoich zbrodniach. Zna sekret Hannibala, a co najgorsze, próbuje mu zaimponować. Uczta dla miłośników scenografii rodem z psychopatycznego koszmaru, doskonałej gry aktorskiej i budowania napięcia w historii.

3. House of Cards, sezon 1, odcinek 11 "Chapter 11"

O ile we wszystkich odcinkach tego genialnego politycznego widowiska napięcie targa widzami w każdej scenie, to odcinek 11 dosłownie zbija z fotela (pomimo, że do następujących wydarzeń widz przygotowywany jest przez prawie cały sezon). Akcja pędzi na łeb na szyję, a pozornie ugruntowana pozycja Franka Underwooda i jego misterny, makiaweliczny plan nagle mogą lec w gruzach przez jednego nadgorliwego kongresmena, który dostaje napadu wyrzutów sumienia. Całe szczęście Frank nie ma ani wyrzutów sumienia, ani sumienia w ogóle, więc podejmuje ostateczny krok, który na zawsze będzie musiał pozostać najmroczniejszym z jego sekretów.



blog comments powered by Disqus