Największe filmowe rozczarowania 2017 roku.


Skoro pisaliśmy o najlepszych tegorocznych filmach, to w ramach naszych podsumowań nie mogło zabraknąć również największych rozczarowań 2017 roku. W zestawieniu pojawiła się również jedna bardzo kontrowersyjna pozycja, która w wielu podobnych przeglądach z pewnością znajdzie się wśród najbardziej wyróżnianych produkcji filmowych.

Mumia

Mówiąc o filmowych porażkach mijającego roku nie można nie wspomnieć o nowej Mumii. Produkcja z Tomem Cruisem zupełnie pogrążyła szanse na solidny horror z klasycznym potworem. Zamiast tego zaserwowano widzom kolejny film akcji – w dodatku zrobiony miernie i z żenująco słabą fabułą. Dodatkowym policzkiem dla twórców na pewno był kiepski wynik finansowy obrazu w USA. Ostatecznie to, co miało rozpocząć proces odświeżania starych potworów (do których prawa ma wytwórnia Universal) i utworzenie nowego uniwersum, prawdopodobnie doprowadziło do jego upadku. Wszelkie prace nad scenariuszami do nadchodzących filmów zostały przerwane, a daty ich premier usunięte z planów wydawniczych. Niewątpliwie trudno o większą klapę niż zabicie filmowego świata, który nie zdążył nawet wystartować.

Krzysiek Płociński

Power Rangers

Fani bardzo długo czekali na nowy obraz kolejnej serii Power Rangers. Niestety nawet Ci stojący murem za kolorowymi wojownikami mieli problemy, by przedstawić film w pozytywnym świetle. Co poszło nie tak? Przede wszystkim to, co najważniejsze w całej serii – kostiumy. Do tej pory kojarzono Power Rangersów jako bohaterów w kostiumach, a nie... zbrojach. To szczególnie uraziło fanów.

Kamil Żółkiewicz

Obcy: Przymierze

Nawet najwierniejsi fani Obcego wiedzą, że serii przydarzyło się całkiem sporo nieudanych momentów. Genialne dwie pierwsze części postawiły poprzeczkę tak wysoko... że chyba nie doczekamy się, aż ktoś ją w końcu przeskoczy. Nadzieja umiera ostatnia?

Do filmów Ridleya Scotta zwykle podchodzę niemalże bezkrytycznie, ale Obcy: Przymierze zawiódł na całej linii. Mimo iż historia opowiedziana w Prometeuszu bardzo mnie wciągnęła i z niecierpliwością czekałem na jej kontynuację, która okazała się... fatalna. Dziwne rozwiązania fabularne ukazali nam nieprzeciętnie głupi bohaterowie, przez co filmu nie ratuje nawet względnie udany klimat.

Osti

Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi

Szczerze? Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi to spore rozczarowanie... W filmie znajdziemy szczątkową konsekwencję fabularnej, scenariusz dopchany jest niepotrzebnymi scenami, a chaotyczne przeskakiwanie z wątku na wątek nie pozwala nam w jakikolwiek sposób na identyfikowanie się z bohaterami.

Na ekranie oglądamy zatem nową wersję Powrotu Jedi i Zemsty Sithów, z których zostały niemal skopiowane kluczowe sceny. Najgorsze jest jednak to, że nowi bohaterowie bledną przy starej gwardii (genialny Luke), a Kylo Ren to chyba najsłabszy arcyłotr w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Zaczynam jeszcze mocniej doceniać Zemstę, Anakina i grającego go Haydena Christensena.

Mateusz Michałek

 

Marvel’s Inhumans

Wprawdzie Marvel’s Inhumans to serial, jednak dwa pierwsze odcinki pojawiły się na ekranach kin, dlatego z czystym sumieniem mogę dodać produkcję do naszego zestawienia.

Najnowszy serial z uniwersum Marvela pomógł mi zrozumieć, na czym polega tzw. hate-watching, powodujący oglądanie i cieszenie się z nienawiści do produkcji. Inhumans to jedna z tych produkcji, w której nic tak naprawdę nie zagrało, prawdopodobnie stając się przy tym wdzięcznym tematem przyszłych prelekcji.

Lista wad jest równie długa, co liczba odcinków Mody na sukces, ale warto wymienić chociaż kilka najważniejszych, takich jak: słabe aktorstwo (tylko Iwan Rheon zasłużył na miano aktora, a Anson Mount chyba niezbyt rozumie, o co w tym wszystkim chodzi), fatalna scenografia (chyba z Ikei), totalnie nielogiczny scenariusz (bohaterowie jak na tak rozwinięte istoty są nadzwyczaj nieudolni i bezradni), kiepsko napisane postacie (Black Bolt jest równie charyzmatyczny, co babcia klozetowa, a ja nawet nie dałbym mu w opiekę psa, bo pewnie by go zgubił), a szwarccharakter okazuje się w istocie lepszy od tych dobrych. Nie wspominając już o tym, że wizja społeczeństwa kastowego nie sprzyja ukazaniu, że lud ostatecznie wybiera Black Bolta.

To jest takie złe! Już nie mogę doczekać się potencjalnego drugiego sezonu! Dawno się tak dobrze nie bawiłem.

Mateusz Michałek

Co Waszym zdaniem również powinno znaleźć się w naszym zestawieniu?



blog comments powered by Disqus