„Magic Pixel-Box” – unboxing i recenzja tajemniczego pudełka

Autor: Damian "Nox" Lesicki
Korekta: Marta Kononienko
5 września 2017

Jako fantastyczny portal kulturalny nie mogliśmy nie skusić się na sprawdzenie zestawu gadżetów zamawianego „w ciemno”, których tematem przewodnim była magia. Dlatego przygotowaliśmy dla Was szczegółową recenzję oraz dodatkową niespodziankę!

pixel-box

Być może część z was nie kojarzy w ogóle idei stojącej za Pixel-Boxem i nie wie, o co w ogóle chodzi z tym pudełkiem. Już wyjaśniam. Box to przesyłka, w której znajdują się różnej maści gadżety związane z fantastyką, czyli koszulki, figurki, breloczki, portfele, kubki, słowem: mydło i powidło. Paczkę można zamówić w cenie około stu złotych (wyższej, jeśli zamówimy raz, niższej, jeżeli zdecydujemy się na abonament), czyli znacznie poniżej sumy wartości poszczególnych fantów znajdujących się w przesyłce. Cały „myk” polega jednak na tym, że tak naprawdę nie wiemy, jaka będzie zawartość paczki. Jedyną wskazówką dla zamawiających jest hasło przewodnie, które zmienia się co miesiąc.

Szczerze mówiąc, do tej pory byłem dość sceptycznie nastawiony do zamawiania zestawu losowych gadżetów powiązanych ze sobą jedynie tematyką. Obawiałem się, że mogę trafić na coś kompletnie nieinteresującego. Ponadto mam już w swojej kolekcji trochę figurek i innych geekowskich dóbr, więc bałem się powtórek. Na szczęście pod tym względem Pixel-Box sprawdził się bardzo dobrze. Jednak gadżetów dla fanów fantastyki jest taka masa, że łatwo znaleźć bardziej niszowe produkty, które mało kto posiada. Powiem więcej – w paczce znalazłem sporo rzeczy, których w ogóle się nie spodziewałem. Ale o tym za chwilę.

Temat sierpnia brzmiał „MAGIC”. „Magia” to bardzo szerokie pojęcie, więc można było spodziewać się naprawdę różnorodnych gadżetów. Jeśli ktoś lubi bawić się w zgadywanie, mógł sie domyślić, że w paczce znajdzie się coś dla miłośników Tolkiena, trochę rzeczy dla fanów Harry’ego Pottera i jakieś przedmioty związane z Grą o tron. I w sumie to wszystko. Sierpniowy pakiet ograniczył się do tych trzech najbardziej znanych marek. Przypuszczam, że twórcy Pixel-Boksów nie chcą rozczarować odbiorców, dlatego wolą grać bezpiecznie i skupiają się na najpopularniejszych tytułach. To zrozumiałe, ale mimo wszystko – trochę szkoda.

No dobra, ale co konkretnie było w środku? Po rozerwaniu folii i otwarciu czarnego pudełka moim oczom ukazała się błękitna bibuła otaczająca zawartość, która wydłużała chwilę niepewności. W końcu i ta ostatnia bariera została rozdarta i zobaczyłem zestaw gadżetów wraz z ulotką dokładnie wymieniającą zawartość.

Dla fanów Śródziemia przygotowano figurkę z jednym z bohaterów Hobbita. Mnie trafiła się Tauriel. Powiem tak – mogło być gorzej, ale trochę żałuję, że nie był to Gandalf. Na miłośników Westeros czekała koszulka przyozdobiona całkiem fajną grafiką z Jonem, Który Nie Wie Nic oraz... plakietka na bagaż z wilkorem rodu Starków. Muszę przyznać, że gdybym miał wytypować sto gadżetów, które mogą się znaleźć w pudełku, czegoś takiego bym nie wymyślił. Z kolei wszystkich, którzy wciąż czekają na sowę z Hogwartu z pewnością ucieszyły magnes na lodówkę z herbem jednego z domów oraz otwieracz do butelek (trafnie przyozdobiony zaklęciem „Alohomora”), któremu nie oprze się żadne piwo kremowe. Ostatnim z fantów w paczce była skarbonka w kształcie księgi. Może dzięki niej uda się zebrać pieniądze na wizytę w studiu Warner Bros. pod Londynem?

Pikselowe pudełko pozytywnie mnie zaskoczyło. Rzeczy, które kryły się w paczce, były całkiem oryginalne. Poza figurką czy koszulką pojawiły się w niej dość nieoczywiste gadżety. Muszę jednak przyznać, że nadal nie jestem w stu procentach przekonany do idei tajemniczych pudełek. Szczególnie nie trafia do mnie pomysł abonamentu na kilka miesięcy z góry, bo wtedy zupełnie możemy rozminąć się z lubianą tematyką. Aczkolwiek tajemnicza paczka wydaje się fajną opcją dla osób, które nie posiadają jeszcze zbyt wielu fantastycznych gadżetów. To również niezły sposób na zaoszczędzenie dla geeków, którzy nie chcą przeznaczać na tego typu „duperele” góry pieniędzy. Przede wszystkim jednak to całkiem fajny pomysł na prezent. W końcu upominek, który jest niespodzianką również dla obdarowującego, to podwójna frajda!

Na koniec obiecana niespodzianka. Specjalnie dla naszych czytelników mamy zniżkę na zamówienie kolejnego Pixel-Boxa. Aby ją otrzymać, wystarczy, że wpiszecie kod rabatowy z obrazka poniżej podczas składania zamówienia na stronie pixel-box.pl. Kod jest ważny do 01.10..2017 r., więc nie zwlekajcie.

pixel-box kod: Gildia8K8

 



blog comments powered by Disqus