Polcon 2018 - relacja z konwentu

Autor: Damian "Nox" Lesicki
Korekta: Marta Kononienko
23 lipca 2018

Konwentowa stagnacja – relacja z Polconu 2018

Polcon – najważniejsze w Polsce wydarzenie dla fanów fantastyki. Z każdą kolejną edycją mam coraz większe wrażenie, że jest tak tylko z nazwy. Jak było w tym roku?

Polcon 2018 relacja

Toruński Polcon wydawał się imprezą niezwykle kameralną, która skalą bardziej przypominała jakiś losowy konwent w Radomiu niż imprezę przez lata uważaną za najistotniejszą dla polskiego fandomu fantastyki. A przynajmniej za drugą po Pyrkonie. Tym razem, mimo znamienitych gości, takich jak Tadeusz Baranowski czy Andrzej Sapkowski, zupełnie nie dało się odczuć prestiżu imprezy.


Polcon 2018 odbył się na terenie kampusu Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika. Większa część programu odbywała się na wydziałach Biologii i Pedagogiki oraz Zarządzania i Ekonomii. Na parterze tego drugiego umieszczono także games room, a raczej „games hall”, bo stoliki dla graczy rozlokowano na korytarzu. W trzecim z budynków mieściła się sporadycznie wykorzystywana na potrzeby większych atrakcji aula. W gruncie rzeczy odbyły się tam tylko: koncert, konkurs strojów oraz gala wręczenia Nagrody Zajdla. Na dziedzińcu pomiędzy nimi umiejscowione były food trucki oraz namiot wystawców.

Poclon 2018 relacja


Na UMK przybyliśmy około południa w piątek. Akredytacja poszła bardzo sprawnie, ponieważ przed znajdującymi się w namiotach kasami nie czekał zupełnie nikt. Po odebraniu identyfikatorów i książeczek programowych stanęliśmy przed pierwszym wyzwaniem, jakim był chaos panujący w materiałach informacyjnych.


Nie dość, że w informatorze bloki i sale podane były w innej kolejności niż w tabelce, to program w obu książeczkach różnił się. W dodatku błędnie opisano budynki, w których mieściły się poszczególne sale, co poprzedniego dnia wywołało podobno niemałą konsternację konwentowiczów. Na szczęście organizatorzy powiadomili o pomyłce przez Facebooka, więc byliśmy wyczuleni na ten fakt. Niestety nie wykorzystali tego kanału do komunikowania zmian w programie, dlatego w drodze na pierwsze prelekcje sprawdziliśmy dokładnie wywieszone na tablicach korkowych kartki. Również dość trudno było dopatrzeć się jakiejś logiki w licznych rozwieszonych erratach, przez co traciły one na czytelności. Największym kuriozum była sytuacja, w której jednocześnie wisiała zapowiedź nowego punktu programu oraz informacja odwołująca go. Do problemów komunikacyjnych na linii organizatorzy-uczestnicy jeszcze wrócę, bo było ich więcej.

Poclon 2018 sól


Polcon 2018 upłynął nam głównie pod znakiem prelekcji w bloku naukowym. Poziom prowadzących w większości przypadków był imponująco wysoki i tylko kilka razy nacięliśmy się na gorzej przygotowanych prelegentów. Na wyróżnienie zasługują świetnie poprowadzony przez Alicję „Galneę” Kosmalską wykład o historii autyzmu oraz wystąpienie Jacka Radzymińskiego o magii wykorzystującej martwe dzieci. W pamięć zapadły nam także Blackout. Gdy brak światła to najmniejsze z twoich zmartwień oraz Otwórz swój umysł. Manowce psychologii długich lat 60. Prowadzący ten ostatni punkt programu Michał Kosakowski świetnie ukazał rozmaite paranaukowe teorie i przykłady ich wykorzystania w popkulturze.


Nie mogę z kolei polecić spotkań autorskich z Andrzejem Sapkowskim. Zgodnie doszliśmy do wniosku, że wszystkie wyglądają tak samo, więc nie ma większego sensu na nich bywać, bo niczego nowego się nie wyniesie. Przy okazji nasuwa mi się taka uwaga ogólna dla organizatorów konwentów: nie wrzucajcie w środku dnia niemal trzygodzinnych atrakcji, jeśli nie jest to absolutnie niezbędne! Mało kto jest w stanie wysiedzieć na prelekcji czy konkursie ponad sto sześćdziesiąt minut, a niewiele punktów programu jest naprawdę wartych tego czasu.

Polcon 2018 Andrzej Sapkowski spotkanie relacja


Chociaż w programie Polconu 2018 nie zabrakło fantastycznych prelekcji, nie bardzo było co robić pomiędzy wystąpieniami. Na konwencie nie było absolutnie żadnych wystaw, pokazów ani dodatkowych atrakcji. Owszem, funkcjonował games room, ale już gier elektronicznych zabrakło. Pawilon wystawców był malutki, składał się z około dwudziestu stoisk i po trzykrotnym obejściu go nie mieliśmy już ochoty do niego wracać. W połączeniu z niezbyt wysoką frekwencją sprawiało to, że teren konwentu był cichy, dość pusty i smutny.

Poclon 2018 relacja cosplay


Za tegoroczną odsłonę Polconu odpowiadało znane z organizacji Coperniconów Stowarzyszenie Miłośników Gier i Fantastyki „Thorn” wspierane przez inne osoby należące do fandomu. Konwent funkcjonował sprawnie, obyło się bez problemów technicznych i zgubionych kluczy do sali, a gżdacze skutecznie radzili sobie z kontrolowaniem czasu prelekcji i kierowaniem ruchem uczestników, co wcale nie jest polconowym standardem (a powinno być!). Za to komunikacja, szczególnie z punktu widzenia współtwórcy programu, pozostawiała wiele do życzenia.


Przede wszystkim o przyjęciu naszych atrakcji dowiedzieliśmy się nieco przez przypadek, z zakładki na stronie internetowej. Niestety jeden z punktów musieliśmy odwołać, ponieważ nie byliśmy w stanie dotrzeć do Torunia na dziesiątą rano, a koordynator bloku konkursowego nie był skłonny do jakiejkolwiek współpracy. Przy okazji wyznał nam też, że nie czyta „uwag dodatkowych” w zgłoszeniach, bo „nie ma na to czasu”. Mimo tego, że skontaktowaliśmy się z nim dwa tygodnie przed konwentem, program na stronie został przez niego zaktualizowany dopiero w jego przeddzień. Biorąc pod uwagę, że osoba ta będzie głównym koordynatorem przyszłorocznego Polconu, nie wróży to najlepiej białostockiej edycji.


Problem miała również nasza koleżanka, która dopiero na miejscu dowiedziała się, że prawdopodobnie nie będzie mogła otrzymać zwrotu opłaty za wejściówkę, ponieważ nie napisała do orgów maila w wyznaczonym terminie. Nic to, że informacja na ten temat była opublikowana wyłącznie w jednym poście na Facebooku i dopisana do zakładki bilety bez powiadomienia o tym twórców atrakcji. A wystarczyłoby wysłać wszystkim maila lub dopisać jedno zdanie do powiadomienia o przyjęciu atrakcji… Ach, ale zapomniałbym, że nie wszyscy prelegenci takiego maila dostali i niektórzy godzinę swoich wystąpień poznali, przeglądając program.

Poclon 2018 relacja Pusheen


Mam coraz mniejszą ochotę wybierać się na kolejne Polcony. Mimo kapitalnych prelekcji i łatwości w dostaniu się do sal, brak jakichkolwiek atrakcji dodatkowych, nieciekawe stoiska i mała liczba uczestników sprawiły, że tegoroczny konwent był zwyczajnie nudny. W dodatku imprezy organizowane rokrocznie w tym samym miejscu przez doświadczoną ekipę zwykle są z edycji na edycję coraz lepsze, podczas gdy na Polconie za każdym razem panuje większy lub mniejszy chaos. Niestety „najważniejszy polski konwent” już dawno stracił na atrakcyjności dla osób, które odwiedzają Pyrkon, Copernicon czy wrocławskie Dni Fantastyki. 

Galerię zdjęć z Polconu 2018 znajdziecie na naszej stronie na Facebooku.



blog comments powered by Disqus