Historia kina wg Elżbiety II

Autor: Wojciech Szot
26 lipca 2006

Królowie też oglądają filmy - niekoniecznie najlepsze. Tradycją brytyjskiego dworu jest Royal Film Performance, jeden film w roku uroczyście oglądany przez monarchę, wg tradycji również wybrany przez niego. W tym roku tego zaszczytu dostąpił nowy film z serii o Bondzie - Casino Royale.

Nie powinno to zdumiewać, gdyż Bond, agent Jej Królewskiej Mości jest obok monarchii jednym z symboli Wysp Brytyjskich, poprzedni film - Śmierć nadejdzie jutro również był wyświetlany w ramach uroczystości. Royal Film Performance istnieje od 1946 roku, nie odbył się jedynie w 1958, tak więc tegoroczny pokaz będzie jubileuszowy - sześćdziesiąty. Pierwszym filmem prezentowanym w ramach uroczystości była Sprawa życia i śmierci (reż Michael Powell i Emeric Pressburger), na widowni zasiedli król Jerzy VI, królowa Elzbieta i księżniczki Małgorzata i Elżbieta (miały wtedy 16 i 20 lat). Tradycję kontynuowała później Elżbieta już jako królowa.

A jakie filmy wybiera Elżbieta II i co mówią one o monarchini? Przyjrzyjmy się...

1952 - początek panowania, film amerykański Because You're Mine (reż Alexander Hall) Głupkawa komedyjka, kiepsko oceniona przez krytykę, choć z nominacją do Oscara za muzykę, podobnie początki rządów - pełne nieufności spojrzenia poddanych na młodziutką królową.

1953 - Rob Roy, the Highland Rogue, reż. Harold French (USA / Wielka Brytania), komedyjka - miła i przyjemna, film raczej dla dzieci i nostalgicznych panien, czyli idealny dla Elżbiety z tych lat.

1955 - Złodziej w hotelu, reż. Alfred Hitchcock, jeden z najlepszych filmów mistrza horroru, na planie tego filmu książę Rainier poznał Grace Kelly, Oscar za zdjęcia i dwie nominacje, czyżby królowa po latach śmiechu chciała się przestraszyć?

1957 - Les Girls. Roztańczone dziewczyny, reż. George Cukor, polski tytuł trochę zabawny, w oryginale bez dodatku, musical, ale z Oscarem

1959 - The Last Angry Man, reż. Daniel Mann - pierwszy dramat pokazywany w ramach Royal Film Performance, czyżby 33 letnia królowa dojrzewała do lepszych filmów? 2 nominacje do Oscara

1962 - West Side Story, reż. Robert Wise, Jeromy Robins, legendarny musical na podstawie Romeo i Julii Szekspira, 10 Oscarów plus jedna nominacja, tu królowa trafiła bezbłędnie... później bywało gorzej

1966 - po filmie Lord Jim (reż. Richard Brooks, pierwszy nieudany film w jego karierze), kolejny film przygodowy - Elza z afrykańskiego buszu (reż. James Hill), 2 Oscary ale film mało ciekawy i bardzo standardowy, królowa przez 14 lat obejrzała dopiero dwa filmy nie będące przygodówkami lub komediami.

1967 - czas na klasykę - Poskromienie złośnicy w reż. Zefirellego - dobra adaptacja klasycznej sztuki Szekspira, na ekranie wielkie gwiazdy (Taylor, Burton), pierwszy film włoski w pokazie, królowej spodoba się Zefirelli, rok później obejrzy jego Romea i Julię. To wtedy wprowadza Elżbieta walkabout, czyli bezpośrednie spotkania z tłumem poddanych - poskromienie władczyni?

1970 - Anna tysiąca dni, reż. Charles Jarrot - film o miłości Anny Boleyn do Henryka VIII... smaczek historyczny, królowa wwybrała z obowiązku czy przyzwoitości? 10 nominacji zrodziło tylko jednego Oscara, a za rok Love Story (Arthur Hiller) - zbieg okoliczności? Rok później - Maria, królowa Szkotów (reż. Charles Jarrot), kolejność pasjonująca

1978 - po okresie kiepskich romantycznych komedyjek i musicali czas na wielkie uderzenie - Spielberg i Bliskie spotkania trzeciego stopnia, dla 52 letniej królowej może być to szok bo już za rok wybiera komedię Herberta Rossa Suita kalifornijska

Dobry początek lat osiemdziesiątych - Sprawa Kramerów (1980 - 5 Oscarów), Rydwany ognia (1981 - 4 Oscary), by w 1982 obejrzeć film Zło czai się wszędzie na podst. książki Christie - głosy o filmie są podzielone, krytyka raczej go nie doceniła, zaś fani - a do nich należy też ponoć królowa - uznali za nalepszą adaptację książek Christie.

1984 - Garderobiany (reż. Peter Yates) - królewska rodzina stała się podporą dla Brytyjczyków podczas II wojny światowej, nie dziwi więc wybór filmu mówiacego o teatrze, który mimo wojny działa, rok później Elżbieta dokonuje wyboru również politycznego - Podróż do Indii (reż. David Lean) to film o kobiecie oskarżającej młodego doktora, Hindusa o gwałt (film doceniony - 11 nominacji zrodziło 2 Oscary). Film o kolonializacji i jej skutkach, wstrząsający i dobrze zrobiony.

Królowa zaczyna wybierać repertuar ambitniejszy - sama staje się gwiazdą mediów, co chyba polubiła, tak jak lubi gwiazdy wielkiego ekranu - Judi Dench i Anthony Hopkins (1987 - 84 Charing Cross Road, reż. David Hugh Jones), John Malkovich (1988 - Imperium słońca, reż. Spielberg), Shirley MacLaine (1989 - Madame Sousatzka, reż. Schlezinger - genialny film o nauczycielce gry na pianinie, która całe życie poświęca sztuce, bardzo dobra rola MacLaine)

Rozpoczynając lata 90-te królowa po raz trzeci sięgnęło po film Spielberga - Na zawsze, niezbyt udany, a jego największą atrakcją, która zadecydowała o wyborze był udział w nim Audrey Hebpurn, dla której to była ostatnia rola. Kolejny wybór rozczarował - Hot Shots!, parodia Top Gun w reżyserii Jima Abrahamsa, film mierny nawet jako komedia.

1991 - Chaplin (reż. Richard Attenborough), bardzo dobra biografia wielkiego komika, w której wystąpiła m.in. jego córka Geraldine, ciekawe dla kogo obejrzała ten film królowa - wielkiego reżysera (m.in. Gandhi) czy Roberta Downey'a Juniora... a może pozostał jej sentyment do błazna w meloniku?

Kolejne wybory mniej udane - debiut Mela Gibsona (Człowiek bez twarzy) i Cud na 34 ulicy (reż. Les Mayfield) - bożonarodzeniowa komedyjka. W 1995 Elżbieta wybrała na pokaz komedię romantyczną Francuski pocałunek (reż. Lawrance Kasdan) - jedną z najlepszych powstałych w tej dekadzie. Królowa lubi mieszać style filmowe, choć w wybieranych przez nią filmach przeważają historie mówiące o rywalizacji, walce. Ta potrzeba konkurencji widoczna jest w kolejnych filmie - Zbuntowana załoga (reż. Ferdinand Fairfax), film jednak przeszedł bez echa w przeciwieństwie do hitu roku 1997 - Titanica. Wszyscy go widzieli, więc czemu nie królowa? 14 nominacji i 11 Oscarów mówią same za siebie.

Potem przyszly - Nie wierzcie bliźniaczkom (reż Nancy Meyers)., Gwiezdne Wojny - Epizod 1: Mroczne Widmo, Grinch: świąt nie będzie (reż. Ron Howard), Ali (reż. Michael Mann), Śmierć nadejdzie jutro (reż. Lee Tamahori), Pan i władca: na krańcu świata (reż. Peter Weir). Wszystkie filmy były kinowymi hitami, nadszedł więc czas na królową w stylu pop - nowoczesną, oglądającą blockbustery.  Po tragicznej śmierci Księżnej Walii - Diany Spencer i wielkiej krytyce, której została poddana Elżbieta, jej wybory filmowe są już bardziej przemyślane - od 1996 roku same światowe przeboje.

W 2004 roku wybrała film, który chyba najbardziej pasuje do monarchini - Lawendowe wzgórze (reż. Charles Dance), piękna historia o miłości, rodzinie, zrozumieniu, którego w rodzinie królewskiej zawsze brakowało. Podobne wartości propagują Opowieści z Narnii (reż Andrew Adamson), film wybrany rok temu... a Casino Royale? Po prostu - wielka tradycja, której strażniczką jest dzisiaj dla wielu milionów ludzi w całym świecie Commonwealth Elzbieta II. 



blog comments powered by Disqus