10 najlepszych filmów science fiction 2013 roku

Autor: Hagath
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
1 stycznia 2014

Ten rok był naprawdę owocny dla rynku science fiction. Dawno już w jednym sezonie do kin nie trafiło aż tyle filmów z tego gatunku – i co więcej: tyle naprawdę dobrych i interesujących. Przynajmniej raz w miesiącu na wielkim ekranie pojawiała się produkcja skierowana do fanów s.f., a widza raczono wszystkimi rodzajami kina tego typu – były ekranizacje komiksów i książek, były rebooty, kolejne części dawno skreślonych serii czy nawet kilka mniej lub bardziej nowatorskich pomysłów. Listę top 10 było więc niezwykle trudno ułożyć.

1. Grawitacja

W czasie rutynowego spaceru w przestrzeni kosmicznej dochodzi do katastrofy. Odłamki zniszczonej satelity pędzą z niesamowitą prędkością po orbicie Ziemi i niszczą wszystko na swojej drodze. Dwoje astronautów cudem przeżywa pierwsze starcie z odłamkami, lecz pozbawieni łączności z Houston i promu, którym mogą wrócić na planetę, będą musieli sami spróbować przeżyć w kosmicznej próżni.

Grawitacja to zdecydowanie nie tylko najlepszy film s.f. tego roku, ale również czołówka tegorocznych filmowych produkcji w ogóle. Rzadko spotyka się obrazy tak piękne wizualnie, a jednocześnie dopracowane pod względem technicznym i z zadziwiająco dużą dbałością o zachowanie realizmu. Wyjątkowe w tym filmie jest również to, iż obsada na dłuższą metę ogranicza się do zaledwie dwóch aktorów – Sandry Bullock i George’a Clonneya. Obydwoje stają na wysokości zadania i nie pozwalają widzowi zwątpić w ich umiejętności aktorskie choćby przez moment. Pozycja obowiązkowa dla każdego fana dobrego kina, nie tylko s.f.

Przeczytaj więcej o filmie.

2. Pacific Rim

Inwazja na Ziemię nastąpiła z niespodziewanego miejsca – z głębi Oceanu Spokojnego. Na dnie Pacyfiku otworzony został portal, przez który przechodzą niszczycielskie monstra zwane Kaiju. Ludzkość zostaje zmuszona do zjednoczenia i buduje broń, która w danym momencie wydaje się być najbardziej efektywna do walki z potworami – wielkie roboty, przy czym każdy sterowany przez dwóch pilotów.

W Internecie w jednym z filmików parodiujących największe filmowe hity postawiono pytanie, czy Pacific Rim jest najlepszym głupim filmem czy najgłupszym najlepszym filmem. I coś rzeczywiście jest w tych przewrotnych stwierdzeniach, bowiem tegoroczne dzieło Guillermo del Toro z jednej strony jest bardzo proste i niewymagające, a z drugiej – niezwykle widowiskowe oraz wykonane z niesamowitym dystansem. Widać, że to obraz zrobiony z pasją przez fanów wielkich robotów i jeszcze większych potworów – swoisty wysokobudżetowy hołd dla azjatyckich produkcji. Jeśli oczekujecie od kina sporej dawki dobrej zabawy, Pacific Rim jest w stanie to zapewnić.

Przeczytaj więcej o filmie.

3. W ciemność. Star Trek

Tajemniczy i niezwykle groźny terrorysta próbuje zachwiać podstawami Gwiezdnej Floty. Załoga USS Enterprise pod dowództwem młodego kapitana Kirka wyrusza, by zażegnać niebezpieczeństwo i ująć człowieka, który zdaje się być jednoosobową bronią masowej zagłady.

J.J. Abrams swoją nową produkcją pokazał, iż mimo tych wszystkich drażniących widza światełek jest w stanie zrobić naprawdę dobry film. Sukcesu tego obrazu nie przekreśla nawet nietrafiony, źle brzmiący polski tytuł. Nowy Star Trek zachwyca świetnie dobranym przeciwnikiem głównych bohaterów, sprawia, że w pewnym momencie stanie serce każdego fana serii, a także zapiera dech w piersiach wspaniałymi efektami specjalnymi. Oczywiście, nie zawsze jest idealnie. Gra aktorska chwilami trochę zawodzi, czasem znajdzie się jakiś fabularny absurd, a do tego nikt w pełni nie wykorzystuje niesamowitego potencjału światów Federacji i wciąż wszystko kręci się wokół Ziemi. Niemniej plusy najczęściej przeważają nad minusami, dzięki czemu Star Trek ląduje na trzecim miejscu tegorocznej klasyfikacji.

Przeczytaj więcej o filmie.

4. Thor: Mroczny świat

Bitwa o Nowy York ukazana w filmie Avengers była dopiero początkiem. Ludzie dowiedzieli się, że nie są sami w kosmosie, a co więcej – że postaci, które uważano dawniej za bogów czy zwykłych bohaterów mitologii, naprawdę istnieją. Również w Asgardzie nie jest spokojnie. Loki musi zostać ukarany, a Thor próbuje zaprowadzić porządek w pozostałych Królestwach. Tymczasem na horyzoncie czai się stary, zapomniany wróg, który planuje zemstę.

Thor: Mroczny świat to zdecydowanie jeden z najlepszych filmów Marvela ostatnich lat. Pełen humoru i dystansu, ale przy tym również wypełniony ciekawą fabułą oraz interesującymi postaciami. Jest to również jedna z niewielu amerykańskich superprodukcji, której akcja w dużej mierze toczy się w Anglii. Tak, tym razem obrywa się nie Nowemu Yorkowi, Los Angeles czy nawet Waszyngtonowi – cierpi brytyjskie Greenwich.

Przeczytaj więcej o filmie.

5. Gra Endera

Ekranizacja książki Orsona Scotta Carda pod tym samym tytułem. Ziemi udało się odeprzeć inwazję Obcych, jednak szeregi ludzkiej armii zostały przetrzebione, a zagrożenie wciąż jest realne. Trzeba znaleźć następców genialnych przywódców, którzy poprowadzą Ziemian ku zwycięstwu. Dlatego powstał program szkoleniowy skierowany już do małych dzieci. Szybko okazuje się, że jeden z chłopców wydaje się być szczególnie obiecujący.

Choć film to bardziej streszczenie książki niż jej ekranizacja, to trzeba przyznać, że był niespodziewanie dobry. Pokazano większość najważniejszych wątków, a także świetnie dobrano członków obsady. Na szczególne uznanie zasługują niewątpliwie Asa Butterfield w roli Endera oraz Harrison Ford grający pułkownika Graffa. Co więcej, produkcja ta nie jest po prostu masą efektów specjalnych – te zostały wykorzystane, by pokazać naprawdę interesującą historię, jednak w żadnym wypadku nie zdominowały filmu i nie stanowią jego najważniejszego elementu.

Przeczytaj więcej o filmie.

6. Elizjum

Podczas gdy Ziemia jest przeludniona i zanieczyszczona, ludzkość się podzieliła. Niewielka grupa najbogatszych obywateli mieszka na specjalnej, luksusowej stacji kosmicznej zwanej Elizjum. Cała reszta zamieszkuje planetę w uwłaczających warunkach – w biedzie i bez odpowiedniej opieki medycznej. W wyniku pewnych niespodziewanych okoliczności okazuje się, że nadzieją dla wielu może stać się szary pracownik jednej z fabryk, Max.

Po niesztampowym Dystrykcie 9 oczekiwania wobec Elizjum były dość duże. Nowy film Neilla Blomkampa niekoniecznie im sprostał. Fabuła opowiada o typowej walce z podziałami społecznymi, a całość nie należy do najbardziej oryginalnych. Mimo wszystko Elizjum to dobra produkcja s.f., z dopracowanymi efektami specjalnymi oraz sporą dawką akcji.

Przeczytaj więcej o filmie.

7. Riddick

Riddick zostaje zdradzony i porzucony na niezwykle nieprzyjaznej planecie. Kiedy przybywają na nią łowcy głów, przestępca chce ich wykorzystać, by wydostać się z niebezpiecznych ziem oraz zemścić się na zdrajcach.

Riddick stanowi wielki powrót do klimatu pierwszej części serii. Znów mamy tu planetę, którą zamieszkują przeróżne, niebezpieczne potwory, a tytułowy bohater ponownie pokazuje, że jest mistrzem przetrwania. Riddick to również jeden z niewielu filmów s.f. tego roku, który zyskał kategorię R, a więc został przeznaczony tylko dla dorosłych. To zresztą chyba jego najbardziej wyróżniająca cecha i miła odmiana od wszystkich produkcji, które na siłę robi się pod PG 13.

Przeczytaj więcej o filmie.

8. Iron Man 3

Po Bitwie o Nowy York nic nie jest takie samo. Tony o mało nie przypłacił jej życiem, co bardzo odbiło się na jego psychice. Lecz superbohater nie może spokojnie zebrać swojego życia „do kupy” i będzie musiał się zmierzyć z nowym zagrożeniem – tajemniczym Mandarynem.

Z Iron Manem 3 sprawa jest co najmniej problematyczna i na którym miejscu go nie postawić, zawsze ktoś może odnieść wrażenie, że jest to pewna niesprawiedliwość. Bo z jednej strony nowy Iron Man jest pełen akcji, humoru i efektów specjalnych, Tony Stark próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jest coś wart bez swojej zbroi, a także pojawia się kilka naprawdę niespodziewanych zwrotów akcji, ale… No właśnie, ale np. sprzeniewierzono się historii najniebezpieczniejszego komiksowego wroga Iron Mana, a film znów zrobiono pod dzieci, przez co jedynymi objawami wewnętrznego kryzysu Tony’ego były napady lęku. Fani pewnie znajdą jeszcze kilka takich „ale”, stąd tylko ósme miejsce w zestawieniu.

Przeczytaj więcej o filmie.

9. Człowiek ze stali

Wznowienie serii o Supermanie. Gdy Kryptonowi grozi zagłada, rodzice małego Kal-Ela wysyłają go w kapsule na Ziemię. Tam maluch zostaje wychowany przez parę farmerów, którzy nadają mu imię Clark oraz starają się wspierać chłopaka, kiedy odkrywa on kolejne supermoce. Jednak w końcu bohater będzie się musiał zmierzyć ze swoją przeszłością.

Film zdecydowanie nie powala na kolana. Ponownie DC Comics starało się przedstawić realistyczną historię i ponownie ten realizm dobrze wyglądał tylko do czasu – później zderzył się z komiksowymi realiami, a IQ kilku postaci drastycznie się obniżyło. Szkoda, bo film miał dużo większy potencjał.

Przeczytaj więcej o filmie.

10. Niepamięć

Niestarzejący się i niestrudzony Tom Cruise znów przybywa na ratunek! Z powodu napromieniowania Ziemi ludzie przenieśli się na Tytana, księżyc Saturna. Na planecie pozostało tylko kilka niewielkich jednostek. Główny bohater, John Harper (w tej roli właśnie Tom Cruise), wpada na trop spisku, a odkrywanie przez niego kolejnych tajemnic może zmienić historię ludzkości.

Można powiedzieć, że to taka mieszanka klasyki s.f., która w efekcie staje się produkcją po prostu „do obejrzenia”. Skutecznie zapełnia wolny czas, zaciekawia fabułą i zachwyca niektórymi widokami. Jednak najczęściej nic poza tym.

Przeczytaj więcej o filmie.



blog comments powered by Disqus