TOP 5: Najlepsze klasyczne animacje, których nie wyprodukowało studio Walta Disneya

Autor: Damian "Nox" Lesicki
Korekta: Pityez
31 maja 2015

Oto pięć filmów rysunkowych, które stanowią świetną alternatywę dla silnie reklamowanych i dobrze znanych produkcji Walt Disney Animation Studios. W rankingu znalazły się tylko dwuwymiarowe produkcje, które są odpowiednie dla najmłodszych widzów, ciekawe dla odbiorców starszych i dostępne na polskim rynku. Nie było łatwo wybrać jedynie pięciu z nich, więc z pewnością na naszych łamach pojawią się kolejne rankingi filmów animowanych.

Anastazja, reż. Don Bluth, Gary Goldman

Film, który posiada wszystko to, co najlepsze disneyowskie animacje, choć został wyprodukowany przez studio Fox. Księżniczka – jest, łotrzyk – również, rodzące się między tą dwójką uczucie – odhaczone, rubaszny towarzysz – obecny, mroczny i złowieszczy antagonista – jakżeby inaczej, zwierzęcy towarzysze – są i to zarówno w wersji mówiącej, jak i niemej. No i oczywiście kapitalna muzyka i świetne piosenki oraz fenomenalna animacja i design postaci. Piękny film, o którym wielu myśli, że to produkcja studia Disneya.

 

Stalowy Gigant, reż. Brad Bird

Kolejna animacja z bardzo disneyowskim klimatem, tym razem nie z baśniowego nurtu. Film wyreżyserował Brad Bird, późniejszy autor Iniemamocnych i Ratatuj. Jeśli trzeba by porównać Stalowego Giganta do jakiejś pozycji z dorobku Walt Disney Animation, to padłoby pewnie na powstały trzy lata później film Lilo i Stich. Stalowy Gigant jest jednak ciekawszy, głębszy, bardziej wzruszający i w dodatku posiada cudowny retro klimat s-f z lat 50. Piękna historia w stylu E.T., opowiadająca o przyjaźni pomiędzy chłopcem i ogromnym robotem mówiącym głosem Vina Diesela (w oryginale). Czego chcieć więcej?

 

Mój sąsiad Totoro, reż. Hayao Miyazaki

Familijna opowieść, która spodoba  się nie tylko dla fanom anime. Jako alternatywę dla klasycznego schematu konfliktu dobra ze złem, Totoro oferuje fabułę stanowiącą połączenie Alicji w Krainie Czarów, japońskiego folkloru i fantazji reżysera. Urocza historia, sympatyczne postaci, fenomenalne, akwarelowe pejzaże, ciepły humor i piękna muzyka sprawiają, że kto raz obejrzy przygody Satsuki i Mei, będzie chciał wracać do tej opowieści wielokrotnie. Szkoda, że w przeciwieństwie do amerykańskich produkcji, film Miyazakiego nie odczekał się wydania DVD z polskim dubbingiem (istnieje jedynie wersja telewizyjna Canal+). Chociaż Totoro to produkcja dla widza w każdym wieku, wersja z lektorem może nie spodobać się najmłodszym.

 

Książę Egiptu, reż. Simon Wells, Brenda Chapman

Nieważne czy lubicie filmy biblijne czy też nie. Animowany musical na podstawie starotestamentowej historii o wyjściu Żydów z Egiptu to produkcja, której nie można zignorować. Urzekająca animacja,  epicka muzyka Hansa Zimmera i towarzyszące jej wspaniałe, przejmujące piosenki (kapitalne zarówno w wersji oryginalnej, jak i polskiej). Niby wiadomo, jaki będzie przebieg fabuły, ale dzięki dobremu scenariuszowi i niesamowitej oprawie audiowizualnej, losy filmowego Mojżesza obserwuje się z prawdziwym zaciekawieniem.

 

Amerykańska opowieść, reż. Don Bluth

Kolejna z produkcji Dona Blutha, która należy do kanonu filmów dla dzieci z epoki VHS. Chociaż dziś przygody myszy zagubionej w Nowym Jorku mogą nie porywać tak, jak kiedyś, to nadal zasługują na uwagę ze względu na piękną, tradycyjną animację, wspaniałe piosenki i dość nietypową fabułę czerpiącą z klasycznych bajek, w których zwierzęcy bohaterowie stanowią alegorię różnych rodzajów ludzi. W tym przypadku mamy do czynienia z opowieścią o emigracji mysiej (żydowskiej) rodziny z Rosji do USA – kraju wielkich możliwości, w którym podobno nie ma ani jednego kota. Historia o nadziei na lepsze jutro i trudnym losie imigrantów w Ameryce, a także o rozstaniu i potędze przyjaźni oraz miłości. Zdecydowanie zasługuje na wznowienie i nową polską wersję językową.

Suplement, czyli filmy, które nie zmieściły się do Wielkiej 5, ale których pominąć nie sposób:

Droga do Eldorado, Pradawny Ląd, Spirited Away. W krainie bogów, Dzielna pani Brisby, Sekret księgi z Kells, Sekrety morza



blog comments powered by Disqus